Choć rozmowa w dużej mierze dotyczyła zespołu Dota 2, a także wewnętrznych spraw związanych z Virtus.pro, dziennikarz nie zawahał się wspomnieć o spółce Filipa ‘NEO’ Kubskiego. - Czy ostatnie miesiące były dla niej kryzysem, czy to tylko błędna interpretacja? - zapytał, rozpoczynając wałkowany niemal od roku temat. - Kryzys jest. Nikt nie powinien się w nim dopatrywać jednak czegoś niezwykłego, szczególnie po dwóch wielkich finałach z rzędu podczas EPICENTER w Sankt Petersburgu i SL i-League Invitational w Szanghaju. Wewnętrznie zdajemy sobie sprawę z kroków, które musimy podjąć. Wiemy, gdzie to wszystko się zaczęło i jak sobie z tym poradzić - odparł Dvoryankin.

 

W wywiadzie ponownie poruszony został także temat personalnych zmian w składzie Virtus.pro. Nie da się bowiem ukryć, że to w nich wielu obserwatorów sceny szukało rozwiązania problemów polskiej formacji. Menadżer klubu uspokoił jednak wszystkich fanów zespołu. - Żaden z naszych zespołów nie dostaje wytycznych związanych ze zmianami w składach. Dotyczy to zarówno Dota 2, jak i CS: GO. Jak już kiedyś wspomniałem, siłą naszej sekcji jest połączenie doświadczenia i bliskości. Chłopaki zawsze dobrze radzili sobie z rozwiązywaniem problemów - ogłosił.

 

Według Dvoryankina mimo wyraźnych problemów Virtus.pro nadal jest w stanie osiągać wyniki godne najlepszej formacji świata. Swój punkt widzenia wyjaśnił, porównując VP do SK Gaming. - Brazylijczycy są według mnie najlepsi na świecie. Co ważne, byli najlepsi przez cały rok. Fakt, że pokonaliśmy ich w półfinale Majora, a w wielkim finale EPICENTER nawiązaliśmy z nimi bliski kontakt, jest dowodem, że nasi gracze są w stanie grać na tym poziomie - zaznaczył.