Robert Kubica przez wiele tygodni ubiegał się o miejsce w zespole Williamsa na sezon 2018, jednak ostatnie doniesienia przeczą możliwości ponownego angażu Polaka do Formuły 1. Wszystko wskazuje na to, że brytyjski zespół zwiąże się z Siergiejem Sirotkinem. 22-letni Rosjanin ma otrzymać szansę debiutu w 2018 roku, a media rozpisują się na temat kontraktu, który zostanie zaproponowany rywalowi Kubicy.

Według fińskiego "MTV" Williams ma zaoferować Rosjaninowi aż trzyletnią umowę, co jest dość niespotykane w wypadku kierowcy, który nie ma większego doświadczenia z zawodów F1. Sirotkin był w sezonie 2017 trzecim kierowcą Renault. W rozmowach między kandydatem, a zespołem uczestniczył Mika Salo, więc były kierowca najbardziej prestiżowych wyścigów świata (Team Lotos czy Ferrari) i jeden z autorytetów 22-letniego Rosjanina. To właśnie on miał poinformować media o ofercie Williamsa.

Podpisanie Sirotkina na tak długi okres ma dać ekipie długofalową stabilność finansową, bowiem za jego osobą stoi firma SMP dysponująca ogromnym budżetem. Są oni gotowi wpłacać nawet 15 milionów euro rocznie do budżetu Williamsa - Kubica, który ubiegał się o miejsce w zespole był w stanie zapewnić "tylko" połowę tej kwoty, co prawdopodobnie przeważyło na korzyść Rosjanina.

Ekspert serwisu zajmujący się wyścigami samochodowymi Andrew Benson uważa z kolei, że zespół z Grove nie kierował się tylko względami finansowymi, ale także wynikami jakie obaj główni pretendenci do fotela w bolidzie teamu Williams uzyskali podczas ostatnich testów po sezonie w Abu Zabi. Fakty są więc bardzo niekorzystne dla polskiego kierowcy, któremu droga do powrotu na tory Formuły 1 bardzo się oddaliła.

 

Według włoskiego Livegp.it Kubica ma wręcz przestać wierzyć w powrót i rezygnuje z Williamsa. "To był piękny sen, pełen pasji. Miesiące długiej rehabilitacji doprowadziły Kubicę z powrotem do walki o ostateczny cel, czyli Formułę 1. Sen został jednak brutalnie przerwany" - czytamy.