W ćwiartce Federera, który triumfował w Melbourne pięć razy, znaleźli się m.in. rozstawiony z "siódemką" Belg David Goffin, Czech Tomas Berdych (19.), Kanadyjczyk Milos Raonic (22.) i Juan Martin del Potro (12.). Argentyńczyk wystąpi w Australian Open po raz pierwszy od 2014 roku. W kolejnych latach na przeszkodzie stanęły mu przewlekłe kłopoty zdrowotne, przede wszystkim z nadgarstkami. W poprzednim sezonie z odsłon Wielkiego Szlema opuścił tylko tę styczniową na antypodach. W ćwierćfinale US Open trafił właśnie na Szwajcara, którego pokonał wówczas w czterech setach.

W półfinale zaś prawdopodobnie przyszłoby mu się zmierzyć z jednym z wracających po półrocznej przerwie do gry reprezentantów czołówki - rodakiem Stanem Wawrinką (9.) lub Serbem Novakiem Djokovicem (14). Tenisista z Belgradu, który może pochwalić się sześcioma tytułami wywalczonymi w Melbourne, na otwarcie spotka się z Amerykaninem Donaldem Youngiem. Już w drugiej rundzie może dojść do konfrontacji z widowiskowo grającym Francuzem Gaelem Monfilsem.

Łatwiejszą niż Federer - przynajmniej teoretycznie - przeprawę do półfinału powinien mieć Nadal, finalista poprzedniej edycji. W ćwierćfinale trafić może m.in. na rozstawionego z "szóstką" Chorwata Marina Cilica. W kolejnej rundzie jednak czekać na niego może triumfator listopadowego ATP Finals Bułgar Grigor Dimitrow (3.).

Z turnieju wycofali się już wcześniej Brytyjczyk Andy Murray i Japończyk Kei Nishikori. Obaj zakończyli przedwcześnie poprzedni sezon z powodu problemów zdrowotnych, ale teraz nie zdołali wrócić do formy na czas.

W kwalifikacjach męskiego turnieju startowali Kamil Majchrzak i Hubert Hurkacz, ale odpadli z nich w - odpowiednio - pierwszej i drugiej rundzie.

Pierwsze mecze turnieju głównego zostaną rozegrane w poniedziałek. Pewne miejsca w nim są rozstawiona z "26" Agnieszka Radwańska i Magda Linette. W kwalifikacjach walczy jeszcze Magdalena Fręch.