Pod koniec sierpnia Mayweather wygrał z McGregorem, nokautując go w dziesiątej rundzie. Pojedynek cieszył się ogromną popularnością, a po zwycięstwie Amerykanin ogłosił zakończenie kariery.

 

Mimo, że pięściarze od razu po walce mówili o sobie w samych superlatywach, to jakiś czas po starciu, zaczęły się pewne prowokacje. Oczywiście prowodyrem był, znany z ciętego języka, McGregor. Irlandczyk chciał m.in. rewanżu, ale na zasadach MMA. Zapowiadał, że Amerykanin skończyłby wtedy w zakładzie pogrzebowym. Podobno niepokonany na zawodowych ringach zawodnik prowadził rozmowy z włodarzami UFC.

 

Tym razem podrażnić byłego rywala chciał Amerykanin. - Nowy król Irlandii. Zajęło mi to tylko 28 minut - napisał na Instagramie Mayweather. Zamieścił również swoje zdjęcie z flagą Irlandii. To pamiątka z jednej z konferencji przed pojedynkiem z McGregorem.

 

 

The new King of Ireland, it took me only 28 minutes. #MayweatherPromotions

Post udostępniony przez Floyd Mayweather (@floydmayweather) Sty 10, 2018 o 5:01 PST


 

Ciekawe czy obaj panowie będą mieli jeszcze okazję stanąć naprzeciwko siebie. ich starcie w oktagonie zapewne przyciągnęłoby podobną oglądalność, jak sierpniowy pojedynek  w ringu. Wtedy jednak szanse "Notoriousa" byłby dużo większe.