Nie wiadomo czy Javier Pastore i Edinson Cavani wrócą na ten mecz. Obaj spóźnili się z wakacji z Ameryki Południowej. A wcześniej pisaliśmy, że nie będzie pobłażania dla takich występków ze strony PSG. Obaj jednak mieli okoliczności łagodzące, ale kapitan zespołu Thiago Silva wyraził się ponoć bardzo ostro w stosunku do Pastore. Więcej informacji nie wychodzi z szatni, ale widać, że Emery ma zmaga się z pewną bolączką.

Czy dzisiaj 33-letni Brazylijczyk ma jeszcze prawo do podnoszenia głosu, kiedy on sam nie jest bez zarzutu na boisku? Niełatwa sprawa. Czy nadal ma być kapitanem? Nie wszyscy się z tym zgadzają. Ale paryżan nękają też inne problemy. Hiszpański dziennik "Marca" widzi już Neymara w Realu Madryt. W takiej właśnie atmosferze Emery musi zestawić jedenastkę na mecz z FC Nantes.

- To jednak za mało, żeby wprowadzić u nas zamieszanie. Jesteśmy świadomi, że ktoś chce nas zdestabilizować, ale jakoś się przed tym bronimy. Każdy z piłkarzy ma swoją rolę i dostaje szansę. Po meczu rozmawia z dziennikarzami i wypowiada się niezależnie. Później trzeba tylko pracować i myśleć pozytywnie. Tak to odczuwam. Chcemy utrzymać spokój zarówno zewnętrzny, jak i wewnętrzny. Najważniejsze są mecze. Spóźnienia piłkarzy to tylko 10 proc. małych spraw. Cały sztab jest w zespole, żeby pomagać. Chcę wygrać z FC Nantes z piłkarzami, którzy są gotowi. Żyję w teraźniejszości i doceniam Pastore, ale wszystko co związane z ewentualnymi transferami, dotyka Antero Henrique, naszego dyrektora sportowego - mówił Emery na konferencji prasowej.   

Czy jednak czarodziej Claudio Ranieri dopuści Paryż do sukcesu na Stade de la Beaujoire? To jest już mniej pewne.