W pierwszej połowie inaugurującego Florida Cup spotkania Legii z Barcelona SC trener Romeo Jozak postawił na swój "stary" zespół. W barwach mistrza Polski nie wystąpił żaden z nowych nabytków, które poleciały z zespołem do Stanów Zjednoczonych. Ta decyzja sprawdziła się już w siódmej minucie, gdy po akcji utalentowanego Sebastiana Szymańskiego do siatki rywali "na raty" trafił Jarosław Niezgoda.

Legioniści rozpoczęli dobrze, jednak stopniowo oddawali pole rywalom. Prawdziwe załamanie gry zespołu z Ekstraklasy nastąpiło po 19. minucie, gdy w ciągu zaledwie ośmiu minut rywale z Ekwadoru aż trzykrotnie pokonali Arkadiusza Malarza. Do jego siatki trafiali kolejno Marcos Caicedo, Ariel Nahuelpan i Ely Esterilla, którego strzał zza pola karnego był ozdobą spotkania. Jeszcze w pierwszej połowie z boiska w trybie awaryjnym musiał zejść Szymański, który nabawił się kontuzji biodra.

Po przerwie chorwacki szkoleniowiec stołecznego klubu do gry posłał zupełnie odmienioną jedenastkę. Na drugą odsłonę w zespole doszło do dziewięciu zmian, a na boisku pojawili się między innymi debiutanci William Remy, Domagoj Antolić, Marko Vesović i Eduardo da Silva. Najbardziej ostrzono sobie zęby na dyspozycję 34-letniego Chorwata, którego forma pozostawała wielką niewiadomą.

Ten dał dowód instynktu strzeleckiego już w 56. minucie, gdy trafił do siatki po dośrodkowaniu Łukasza Turzynieckiego, jednak sędziowie anulowali bramkę, ponieważ futbolówka wcześniej opuściła boisko. Na jego nieszczęście jednak już kilka minut później został uderzony kolanem w plecy i długo nie podnosił się z boiska. Lekarze Legii schłodzili mu dolną część pleców, jednak musiał zostać zmieniony przez Mateusza Żyrę. Były reprezentant Chorwacji został sprowadzony do szatni z pomocą sztabu medycznego.

W drugiej połowie najlepsze okazje do zdobycia bramki mieli Armando Sadiku i Domagoj Antolić. Między słupkami legionistów okazję do wykazania się miał też Radosław Majecki, który imponująco obronił dogodną sytuację rywali. Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się wynikiem z pierwszej połowy, imponującą akcję indywidualną przeprowadził William Remy. Obrońca, który we Francji grywał także w środku pomocy podłączył się do akcji ofensywnej i płaskim uderzeniem zza pola karnego pokonał rezerwowego Jose Ceuallosa.

W turnieju Florida Cup udział biorą także między innymi Rangers FC, PSV Eindhoven, Atletico Mineiro, Corinthians czy Fluminense.

Legia Warszawa - Barcelona SC 2:3 (1:3)
Bramki: Niezgoda 7, Remy 89 - Caicedo 19, Nahuelpan 22, Esterilla 27

Legia: Malarz (Majecki 46'); Broź (Turzyniecki 46'), Dąbrowski (Astiz 46'), Pazdan (Remy 46'), Hlousek (Jędrzejczyk 42') - Kopczyński (Moulin 46'), Mączyński (Antolić 46'), Pasquato (Eduardo 46', Żyro 63') - Kucharczyk (Vesović 46'), Szymański (Hamalainen 25'), Niezgoda (Sadiku 46')

Barcelona SC: Mendoza (Ceuallos 79'); Aimar, L. Caicedo, Pineida, B. Caicedo; Marques (Minda 77'), Oyola (Ayala 76'), Diaz (Vera 75'); M. Caicedo (Castillo 60'), Esterilla, Nahuelpan (Dinenno 75')