"Potrzebowałyśmy podwójnej motywacji w tym spotkaniu. Po wyniku widać, że udało nam się zmobilizować, ale na boisku różnie to wyglądało. Miałyśmy przestoje. Czasami nie gra się liczy, ale wynik i dziś z niego jesteśmy zadowolone. Nieźle zaprezentowałyśmy się w polu zagrywki" - powiedziała reprezentantka Polski Efimienko-Młotkowska.

W poprzedniej kolejce łodzianki dość pechowo przegrały u siebie 2:3 z mistrzyniami kraju - Chemikiem Police. Z tym zespołem torunianki zmierzą się u siebie 21 stycznia.

"Oglądałyśmy wideo przed tym meczem i wiedziałyśmy, że jeżeli da się pograć Budowlanym, to one umieją grać kombinacyjnie. Marta Wójcik świetnie prowadzi ich grę. Tym bardziej jesteśmy dumne z naszej postawy. Bardzo byśmy chciały walczyć w tej lidze o najwyższe cele, a mecz z Chemikiem pokazał, że jesteśmy w stanie walczyć z każdym. Nie stawiamy się jednak wśród faworytów do medali, bo w naszej ekstraklasie jest sporo niespodzianek i łatwo się potknąć. Nam dzisiaj noga się nie powinęła, ale zawsze może się to zdarzyć" - dodała Efimienko-Młotkowska.

Toruniaki po zmianie trenera na Mirosława Zawieracza odniosły w lidze dwa zwycięstwa, ale nadal znajdują się na przedostatnim miejscu w tabeli. Do zespołu dołączyła atakująca Kinga Hatala, która wyszła w sobotę w pierwszej szóstce, ale po słabym pierwszym secie trener dokonał roszady i postawił znów na Julię Kavalenkę.

"Zarówno ja, jak i dziewczyny pewnie inaczej wyobrażaliśmy sobie ten mecz. ŁKS jest liderem i do tej pory przegrał w lidze tylko raz. Jesteśmy, póki co, na dwóch różnych biegunach. Hatala na pewno będzie wzmocnieniem, ale potrzeba trochę czasu. Jeżeli mielibyśmy wygrywać z liderem po 3:0, to nie bylibyśmy na przedostatnim miejscu w tabeli, chociaż oczywiście wszyscy byśmy sobie, ze mną na czele, takich zwycięstw życzyli" - powiedział Zawieracz.

Efimienko-Młotkowska wróciła do polskiej ekstraklasy po przygodzie z ligą włoską. Jej zdaniem, najwyższą klasę rozgrywkową nad Wisłą od tej we Włoszech różni przede wszystkim brak stabilizacji formy, który dotyka praktycznie wszystkie zespoły.

"Poziom jest bardzo zróżnicowany i nie chodzi mi o różnicę pomiędzy zespołami, a konkretnymi meczami. Dany zespół potrafi zagrać świetny mecz, a w następnym gra bardzo źle. We Włoszech jest większa stabilizacja. U nas jest ciekawie, bo nikt nie może być pewny, że wygra kolejny mecz. Legionowo jedzie do Bielska skazywane na porażkę i wygrywa 3:2. To gratka dla kibiców, bo niespodzianki zawsze ekscytują fanów" - stwierdziła środkowa.

Liderki ekstraklasy zagrają w następnej kolejce 20 stycznia na wyjeździe z Treflem Proximą Kraków.

 

Poli Budowlani Toruń – ŁKS Commercecon Łódź 0:3 (12:25, 18:25, 18:25)

 

Poli Budowlani: Marta Wójcik, Marina Cvetanovic, Izabela Bałucka, Kinga Hatala, Dorota Ściurka, Anna Lewandowska – Agata Nowak (libero) oraz Aleksandra Szczygłowska (libero), Gabriela Jasińska, Julia Kavalenka, Marta Janik.

ŁKS Commercecon: Lucie Muhlsteinova, Regiane Bidias, Zuzanna Efimienko-Młotkowska, Izabela Kowalińska, Katarzyna Sielicka, Ewa Kwiatkowska – Krystyna Strasz (libero) oraz Małgorzata Skorupa, Deja McClendon, Dominika Mras, Agata Wawrzyńczyk.

 

Pozostałe mecze 13. kolejki LSK:

2018-01-12: BKS Profi Credit Bielsko-Biała – Legionovia Legionowo 2:3 (25:21, 25:22, 16:25, 24:26, 9:15)
2018-01-13: Polski Cukier Muszynianka Muszyna – Impel Wrocław 3:1 (25:21, 25:18, 19:25, 28:26)
2018-01-13: Trefl Proxima Kraków – MKS Dąbrowa Górnicza 3:0 (25:20, 25:10, 25:20)
2018-01-14: Pałac Bydgoszcz – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski (17.00)
2018-01-14: Chemik Police – Grot Budowlani Łódź (20.00; transmisja – Polsat Sport)
2018-01-15: Enea PTPS Piła – Developres SkyRes Rzeszów (18.00; transmisja – Polsat Sport).

WYNIKI I TABELA LSK