Jadąca Fordem polska załoga zespołu R-SIX przypieczętowała sukces, wygrywając ostatni odcinek specjalny z metą nad Jeziorem Różowym w pobliżu stolicy Senegalu - Dakaru. W innych kategoriach triumfowali Francuzi Mathieu Serradori i Fabian Lurquin (samochody), Włoch Paolo Ceci (motocykle) oraz Holender Gerard De Rooy, Polak Darek Rodewald i Hiszpan Moi Torrellardona (ciężarówki).

"Trudno znaleźć słowa, aby opisać, jak jesteśmy szczęśliwi. Przez te dwa tygodnie przeżyliśmy wiele dramatycznych chwil. Najbardziej doświadczeni uczestnicy rajdu twierdzili, że tegoroczna edycja była trudniejsza od wielu afrykańskich Dakarów. Wiele pojazdów dosłownie rozsypało się na trasie" – powiedział Szustkowski, cytowany w komunikacie zespołu R-SIX.

"Przez całą drugą część rajdu zmagaliśmy się z niesprawną skrzynią biegów. Przez kilka dni mieliśmy do dyspozycji tylko trzy najniższe biegi. Nasza szybkość maksymalna wynosiła na trójce wynosiła zaledwie 95 km/h, podczas gdy rywale podróżowali nawet ponad 200 km/h! Jechaliśmy z duszą na ramieniu, bo skrzynia mogła rozsypać się w każdej chwili" - dodał Szustkowski.

Zawodnicy wystartowali 31 grudnia z Monako, a kolejne etapy prowadziły przez Maroko i Mauretanię do Senegalu. Trasa liczyła ponad 6 tys. kilometrów.

Podczas rajdu zespół R-SIX, przy pomocy Fundacji Orimari oraz przy współpracy Caritas Polska i Zakonu Maltańskiego, przekazał dzieciom z Mauretanii i Senegalu podstawowe artykuły szkolne, między innymi zeszyty, długopisy, ołówki i flamastry.