Jeszcze niedawno australijskie media ogłaszały, że zagraniczna przygoda "Budzika" dobiegnie końca. Jednak były gracz Cracovii i Arki Gdynia nie zamierza godzić się na taki stan rzeczy. W wyjazdowym meczu 16. kolejki z Central Coast Mariners 27-latek pojawił się na placu gry w 71. minucie, a kwadrans później wpisał się na listę strzelców uderzeniem z dystansu. Jednocześnie zawodnik pochodzący z Giżycka zapewnił swojej ekipie remis.

 

Było to drugie trafienie Budzińskiego w barwach Melbourne City FC. Swojego premierowego gola strzelił w spotkaniu rozgrywanym w ramach 2. kolejki ligi australijskiej. Jego zespół rozgrywał wówczas derbową potyczkę z Melbourne Victory (2:1). W tej chwili zespół wychowanka Mamry Giżycko zajmuje trzecie miejsce w tabeli, mając trzy punkty nad lokalnym rywalem.

 

Z kolei Mierzejewski, który jest gwiazdą Sydney FC tym razem nie wpisał się na listę strzelców. "Mierzej" i spółka bezbramkowo zremisowali na wyjeździe z Adelaide United. 41-krotny reprezentant Polski wyrósł na gwiazdę w Australii. W 13 występach strzelił aż 8 goli oraz zanotował 4 asysty. Tym samym jest trzecim najlepszym strzelcem ligi ex aequo z Andrijem Kaluderoviciem. Obaj ustępują tylko koledze klubowemu Budzińskiego - Rossowi McCormackowi (13 goli) oraz Bobo (15 goli), który doskonale rozumie jest z Mierzejewskim, bowiem jest jego partnerem w ofensywie zespołu z Sydney.

 

Sydney FC, w którym pierwsze skrzypce grają właśnie Polak i Brazylijczyk, jest liderem australijskiej ekstraklasy. Drugi w tabeli - Newcastle Jets traci do ekipy Mierzejewskiego sześć punktów.

 

Tabela ligi australijskiej TUTAJ.