Obecny sezon jest dla Aluronu Virtu Warty Zawiercia pierwszym w najwyższej, polskiej klasie rozgrywkowej. Podopieczni Emanuela Zaniniego dość dobrze wkomponowali się jednak w siatkarskie salony i na dziś zajmują 12. miejsce w tabeli, mając za sobą MKS Będzin, Łuczniczkę Bydgoszcz, BBTS Bielsko-Biała oraz Dafi Społem Kielce.

Zdecydowanym faworytem niedzielnego pojedynku będą jednak bełchatowianie, którzy piastują funkcję wicelidera, tracąc przy tym do ZAKSY Kędzierzyn Koźle aż 10 puntków. W obecnym sezonie oba zespoły spotkały się już w Bełchatowie, gdzie gospodarze gładko wygrali bez straty seta.

- Nie zaskakuje mnie ich wysoka pozycja, bo mają dobry zespół. Na początku mieli kryzys, ale po meczu z nami chyba się odbudowali, bo zaczęli grać lepiej - powiedział środkowy Srećko Lisinac.

- Już po pierwszym meczu z Zawierciem we własnej hali powiedziałem, że jest to zespół z dużym potencjałem, ma bardzo dobrych graczy, którzy "z niejednego pieca jedli chleb". Swoją grą i postawą pokazują, że ich miejsce nie jest przypadkiem. Myślę, że na koniec mogą nawet je poprawić - dodał grający na tej samej pozycji co Lisinac Patryk Czarnowski.

Transmisja niedzielnego meczu Aluron Virtu Warta Zawiercie - PGE Skra Bełchatów od godziny 14.45 w Polsacie Sport. Komentują Jerzy Mielewski i Krzysztof Ignaczak.