Finał cyklu Intel Extreme Masters odbędzie się w stolicy Górnego Śląska po raz piąty z rzędu, a pierwsze zawody w ramach tej ogólnoświatowej imprezy zorganizowano tu w 2013 roku. Wtedy przyszło do Spodka w trakcie dwóch dni w sumie 50 tys. ludzi, a przed ekranami komputerów oglądało grę 5,5 mln.

W tym roku w hali i stojącym obok Międzynarodowym Centrum Kongresowym turnieje e-sportowe odbędą się podczas dwóch weekendów w lutym i marcu.

„Decyzja podjęta sześć lat temu pozwala nam stanąć na równi z wielkimi metropoliami świata, obok Szanghaju, Sydney czy Nowego Jorku. Tam ludzie biorą przykład ze Spodka, z zawodów organizowanych w Katowicach. To przekłada się na całą działalność miasta w zakresie turystyki biznesowej. Poprzez uatrakcyjnienie pobytu w mieście możemy mówić o realnych zyskach dla mieszkańców miasta” – powiedział prezydent Katowic Marcin Krupa.

Podkreślił, że według szacunków każdy przyjeżdżający do tego miasta na dwa dni zostawia tam 534 złote, a „jednodniowy” turysta – 161 złotych. „Ta impreza zainspirowała nas do podjęcia decyzji o budowie Śląskiego Centrum Innowacji, w którym spora część ekspozycji będzie poświęcona e-sportowi” – dodał Krupa.

 

 
Dyrektor ds. Strategii Marketingowej w firmie Intel Hans Juergen Werner przypomniał, że pierwsze finałowe zawody cyklu w marcu 2007 roku obejrzało kilka tysięcy ludzi.

„Mieliśmy halę wypełnioną, jak na tamte czasy to było niesamowite. A jak to wyglądało w zeszłym roku w Katowicach wszyscy pamiętamy. Przyszło 173 tysiące młodych ludzi, fajnych, sympatycznych, przyjaznych. Trudno uwierzyć, jak to się rozrosło” – powiedział podczas wtorkowej konferencji prasowej.

Podkreślił, że podczas zbliżających się igrzysk w koreańskim Pjongczangu jedną z imprez towarzyszących będzie pokaz rywalizacji w dwie gry komputerowe. "To wielka szansa, żeby nasza branża zaistniała przy tak ważnym wydarzeniu jak igrzyska” – ocenił Werner.

Zaznaczył, że pasjonaci gier mogą obecnie korzystać z bardzo nowoczesnych rozwiązań technologicznych. "Kiedyś kryły się one w mrocznych serwerowniach, teraz ludzie mają je w komputerach stojących przy biurku. Chcemy podbić emocje, rozpalać je coraz bardziej i oczywiście chcemy też zarabiać pieniądze. Co dziesiąty sprzedawany komputer służy do grania. Wydaje mi się, że to jest porównywalna ekscytacja, porównywalne emocje do tych z czasów, kiedy w połowie XIX wieku wymyślono piłkę nożną” – stwierdził.