Bożydar Iwanow: Przed tobą najtrudniejsze życiowe wyzwanie czy w Bełchatowie miałeś jeszcze twardszy orzech do zgryzienia?

Kamil Kiereś: Nice 1 Liga to trudne rozgrywki. Znam ją bardzo dobrze, z perspektywy walki o nią z GKS-em Tychy i pracy w Bełchatowie. Na Śląsku „zrobiłem” awans, potem grałem w sezonie 2016/207. Z PGE GKS-em biłem się o kwalifikację do Ekstraklasy, zakończyło się to powodzeniem ale wiem ile nas to kosztowało. Na pewno jest to bardzo trudne wyzwanie.

Teraz będzie jeszcze trudniejsze, bo Stomil jest na szesnastym miejscu, a więc w strefie spadkowej…

W Olsztynie jest kilka zadań do wykonania. W pierwszej kolejności trzeba usprawnić organizację klubu, pracę organizacyjną wokół drużyny i samych treningów, ale także sposób komunikacji oraz relacji wewnątrz tego organizmu. Te zadania już zostały wdrożone i daje się odczuć determinację klubu w tych działaniach. Musimy poprawić opinię na temat Stomilu, oczyścić atmosferę, a także budować wiarygodność. Wyzwanie sportowe przed nami jest trudne, ale najpierw musimy skupić się na odpowiednich przygotowaniach motorycznych oraz transferach. Naszym celem będzie każdy kolejny mecz, który pojedynczo ma wartość 3 punktów. W ilości zdobytych tych punktów ukryty jest cel o który chcemy walczyć po męsku z charakterem. W Bełchatowie, tyle ze już w Ekstraklasie, był trudniej. Przejąłem zespół w styczniu, kiedy miał zaledwie 6 punktów i zajmował ostatnie 16 miejsce w tabeli. Przez kilka tygodni musiałem nie tylko przygotować, ale na nowo zbudować drużynę. Udało się to, byliśmy trzecią ekipą wiosny pod względem dorobku, a do utrzymania zabrakło… punktu! Mimo braku szczęścia ta praca zaowocowała w następnym roku awansem do Ekstraklasy. To pokazuje że przy odpowiednim podejściu można zrobić coś z niczego.

Na pewno skład i potencjał piłkarski Stomilu nie jest trzeci od końca w lidze.

Przeanalizowałem tę kadrę. Ma mocny szkielet, ale trzeba go uszeregować i nadać plan oraz wizję. Nie mam zamiaru go przetrącać, bo ma określoną jakość. Do zbilansowania tej drużyny potrzebuje dwóch-trzech transferów o odpowiedniej  wartości. Takie ruchy podniosłyby jakość drużyny i dopełniły całości.

Szukasz przede wszystkim środkowego obrońcy. A przecież kilku ich masz.

Przenalizowałem zespół Stomilu bardzo dokładnie. Obejrzałem wszystkie mecze z rundy jesiennej. Niektóre nawet po dwa razy. Miałem na to czas. Zapiski, które na bieżąco prowadziłem pokazały mi, że są pozycje, których nie udało się na jesieni w Olsztynie zbudować. Na przykład lewa obrona. Nie było tam pewniaka, brakowało naturalnego lewego obrońcy. Układ środkowych obrońców też nie był stabilny. Grając w tej klasie muszę mieć w tym miejscu czterech piłkarzy do dyspozycji. W pierwszej kolejności staram się zbudować zespół od tyłu. A zatem są miejsca w tym zespole, które wymagają wzmocnień, inne uzupełnień.

Na środku występowało według mojej wiedzy pięciu ludzi. Baranowski, Sołowiej, Karankiewicz, Gamakow i Dzięcioł…

Budując zespół zawsze staram się umiejscawiać zawodników pod konkretną pozycję. Wybrać piłkarzowi tę priorytetową, na której da najwięcej drużynie. Później tworzę plan na rywalizację. Okres przygotowawczy to czas na wytrenowanie i zgranie każdej formacji oraz usystematyzowanie zawodników na danych pozycjach, tak by stworzyć liderów na daną pozycje oraz alternatywę w postaci innego gracza. Odpowiednie zbudowanie kadry zawodniczej i codzienna praca nad nią ma być kluczem do stabilności składu, a to w dużym stopniu fundament do osiągnięcia celu. Z tej grupy nazwisk wymienionej przez Ciebie brakuje Gamakowa.


Czyli na razie nie możesz brać go pod uwagę?

Jesienią był wypożyczony do Olsztyna z Lechii i zagrał na czterech pozycjach w Stomilu. Po analizie uznałem że widziałbym go w rywalizacji na środku obrony po lewej stronie, gdzie często grywał w reprezentacji U-21 w Bułgarii, ale temat upadł i dziś trenuje z Lechią. Stomil stracił jesienią najwięcej goli (aż 32 przyp. Bożydar Iwanow) i formacja defensywna to dla nas priorytet. Ogólnie ważne by usprawnić grę defensywną całej drużyny, choćby przy zachowaniu równowagi pomiędzy defensywą a ofensywą przy bilansowaniu kadry, gdzie kluczem w pierwszej kolejności są właściwy dobór i decyzje a potem już sama codzienna praca nad kadrą.

A co z lewą obroną?

To dwa priorytety dla nas. Środkowy pół-lewy i typowy lewy obrońca. Przydałoby się też wzmocnienie rywalizacji na skrzydłach, które w mojej filozofii gry ofensywnej mają ogromne znaczenie. Analizujemy, szukamy.

A jak żyje ci się w Olsztynie? Z całym szacunkiem dla Bełchatowa czy Tychów trafiłeś w atrakcyjniejsze miejsce. Ja na przykład uwielbiam to miasto. Jego klimat, ludzi, starówkę, miejską plażę, marinę…

Jeśli chodzi o uroki miasta, to jeszcze nie miałem okazji ich zasmakować. Z prostego powodu: nie mam za dużo wolnego czasu. Stadion, boiska, hala, klub to miejsca, w których przebywam. Ale z tego co zdążyłem zauważyć jest to przyjemne miasto. Jego mieszkańcy są kontaktowi i przyjaźni. Na ten moment dobrze mi się tu żyje i pracuje.

A co z tą owianą złą sławą bazą treningową? Faktycznie jest taki dramat?

Z władzami klubu, w grudniu, przez 3 tygodnie prowadziłem rozmowy i negocjacje także na ten temat. Nie jest tak źle. Baza jest na niezłym poziomie, są możliwości. Jest sztuczne boisko, są hale, siłownie, salki fitness, boisko treningowe trawiaste tylko dla 1. drużyny, możliwość przeprowadzenia treningu na głównej płycie oraz ustalone boisko rezerwowe na wypadek złej pogody. Usprawniony system odśnieżania boiska sztucznego. Nakreśliliśmy plan, sprawdziliśmy dostępność. Ważna jest komunikacja wewnątrz i na zewnątrz klubu. Nie widzę przeszkód, by Stomil także w tej dziedzinie robił kroki do przodu. W tym wszystkim chodzi też o charakter. Przede wszystkim nie narzekać, tylko rozwiązywać problemy przy użyciu determinacji.