Odpadnięcie Kowalczyk to spora niespodzianka. Podopieczna trenera Aleksandra Wierietielnego z tą konkurencją oraz biegiem na 30 km "klasykiem" wiąże nadzieje na dobry wynik podczas rozpoczynających się 9 lutego zimowych igrzysk olimpijskich w Pjongczangu.

 

W ostatnim czasie 35-letnia narciarka z Kasiny Wielkiej formę szlifowała w bułgarskich górach. Odpuściła odbywający się na przełomie roku wyczerpujący cykl Tour de Ski, a także rozgrywane "łyżwą" sprinterskie zawody w Dreźnie.

 

W tym sezonie Pucharu Świata w sprincie techniką klasyczną Kowalczyk rywalizowała wcześniej dwukrotnie. Na inaugurację w Kuusamo zajęła 20. miejsce, a 2 grudnia w Lillehammer była siódma.

 

Z zawodami pożegnały się także dwie pozostałe Polki. Ewelina Marcisz uplasowała się na 56. pozycji - 19,53 s straty, a Sylwia Jaśkowiec na 58. - 20,61.

 

Ćwierćfinały rozpoczną się o godzinie 13.00. Na niedzielę zaplanowano biegu indywidualne "klasykiem" - kobiet na 10, a mężczyzn na 15 km.