Można powiedzieć, że Klich czuje się w Holandii jak w domu. Ani bowiem w Niemczech, ani w Anglii nie radził sobie tak dobrze, jak w największym z krajów Beneluksu. Miał mocną pozycję zarówno w PEC Zwolle, jak i w FC Twente, z którego latem przeniósł się do Leeds. Spójrzmy zresztą na jego liczby z sezonu 2016/17 i porównajmy je z sezonem 2017/18: w pierwszym rozegrał 29 spotkań, strzelił sześć goli i cztery razy asystował, w drugim spędził na boisku wspomniane 135 minut.

Nic więc dziwnego, że Holandia była najbardziej prawdopodobnym kierunkiem, w jakim 10-krotny reprezentant Polski mógł udać się na wypożyczenie. W poniedziałek pomyślnie przeszedł testy medyczne w trzecim w Eredivisie FC Utrecht i został jego również trzecim - po Włodzimierzu Smolarku i Filipie Bednarku - polskim zawodnikiem w historii. Klich będzie występował na stadionie Galgenwaard do końca sezonu 2017/18.