Kamil Stoch zdobył srebrny medal indywidualnych mistrzostw świata w lotach narciarskich, podczas gdy drużynowo Polacy stanęli na najniższym stopniu podium w Oberstdorfie. Były to pierwsze medale Biało-Czerwonych w lotach od aż 39 lat. To oczywiście lider Pucharu Świata będzie faworytem do obrony złotych medali olimpijskich z Soczi, jednak nie będzie jedynym reprezentantem Polski, który w Pjongczang powalczy o czołówkę.

Stefan Horngacher tuż po zawodach w Oberstdorfie powołał piątkę zawodników, którzy na początku lutego polecą do Korei. Obok Stocha w konkursach olimpijskich będziemy mogli obejrzeć jeszcze trzech z czwórki: Dawid Kubacki, Piotr Żyła, Stefan Hula, Maciej Kot. Jak szanse swoich podopiecznych ocenił prezes PZN, Apoloniusz Tajner w rozmowie ze skijumping.pl?
Dawid Kubacki pokazał, że pomimo stereotypów świetnie radzi sobie na lotach. Jest teraz w bardzo wysokiej formie. Jestem przekonany, że na skoczniach dużych będzie teraz jeszcze lepszy. A w Pjongczangu będzie przecież konkurs na skoczni normalnej. Myślę, że ze swoim atomowym odbiciem może być tam najlepszy na świecie.
W Pjongczang zawodnicy będą rywalizować na skoczniach o rozmiarze 109 i 142 metry. Kubacki jest na jedenastej pozycji w klasyfikacji Pucharu Świata, a dla 27-latka będzie to drugi olimpijski występ po Soczi z 2014 roku.

Mimo słów Tajnera bezwzględnym faworytem do medali olimpijskich będzie Stoch, który powinien stoczyć walkę z resztą czołówki: Norwegiem Danielem Andre Tande, Richardem Freitagiem, Andreasem Wellingerem i Stefanem Kraftem.