Od kilku lat Pele zmaga się z problemami zdrowotnymi. Ma za sobą kilka operacji m.in. biodra oraz kości udowej. W ostatnich dniach świat piłki nożnej mocno zaniepokoił się kondycją 78-latka, który zasłabł i trafił do szpitala. - Dzięki Bogu jest już lepiej i jestem gotowy śledzić kolejne mistrzostwa świata. Nie wiem czy selekcjoner powoła mnie do reprezentacji, ale ja na pewno będę kibicować Brazylii – powiedział.
 
Pele to żywa legenda futbolu, która ma na swoim koncie trzy tytułu mistrza świata wywalczone z Canarinhos w 1958, 1962 oraz 1970 roku. Teraz wszystkie oczy kibiców są zwrócone na Neymara, który ma poprowadzić Brazylię do szóstego tytułu. - Jakiś czas temu miałem obawy i byłem smutny sytuacją, która miała miejsce w Brazylii. Nie mieliśmy drużyny z prawdziwego zdarzenia, ale teraz jestem spokojny. Tite (selekcjoner reprezentacji Brazylii przyp. red.) poradził sobie ze stworzeniem dobrego zespołu oraz wzbudził zaufanie zawodników – przyznał.
 
Na poprzednim mundialu Brazylia jako gospodarz doszła do półfinału rozgrywek, ale wówczas skompromitowała się w rywalizacji z Niemcami, przegrywając aż 1:7, ostatecznie zajmując czwarte miejsce w turnieju. - Od blamażu z Niemcami do tytułu mistrza świata? W piłce nożnej nie można non stop wygrywać, a Brazylia jest tak silnym zespołem, że równie dobrze może zwyciężyć poza swoim domem. Jestem pewny, że to zrobimy – zaznaczył Pele, który wraca do zdrowia.