Piłka nożna

Japonia straszy Polaków! Kosmiczny gol...

Japończyk był wyróżniającą się postacią wrocławskiego klubu. Przez 1,5 sezonu rozegrał 53 spotkania. Zdobył w nich 15 bramek i 11 razy asystował przy trafieniach kolegów z zespołu. Morioka jednak mimo oferowanej podwyżki nie zdecydował się przedłużyć kontraktu ze Śląskiem i za 275 tys. euro odszedł do belgijskiego Waasland-Beveren.

 

Ofensywny pomocnik, jako jeden z niewielu piłkarzy odchodzących z Lotto Ekstraklasy, odnalazł się w silniejszej lidze. Co więcej, w Jupiler Pro League jest czołowym zawodnikiem. W 23 meczach strzelił 7 goli i zanotował 11 asyst. Nie jest to codziennością, że zawodnik wyróżniający się w naszej lidze tak gładko wchodzi do poważnego europejskiego futbolu. Zawodnik Waasland-Beveren został nawet wybrany do najlepszej jedenastki rundy jesiennej ligi belgijskiej.

 

Świetna forma zaowocowała powołaniami do reprezentacji narodowej. Morioka wystąpił w dwóch listopadowych meczach towarzyskich Japonii. Przeciwko Brazylii (1:3) zagrał 20 minut, a z Belgią (0:1) wszedł na boisko po 62 minutach gry.

 

Japończyk nadal utrzymuje dobrą dyspozycję. W ostatnich dwóch spotkaniach przeciwko Sint-Truidense VV (3:1) i Anderlechtowi (2:2) zanotował po asyście i jak to zwykle bywa rozegrał pełne 90 minut. Były zawodnik Śląska daje więc bardzo wiele argumentów Vahidowi Halilhodzićowi, aby ten powołał go na rosyjski mundial. I kto wie, może piłkarz, który nie tak dawno grał w Lotto Ekstraklasie, będzie uprzykrzał życie Kamilowi Glikowi w ostatnim meczu fazy grupowej?

 

W załączonym materiale wideo skrót meczu towarzyskiego Belgia - Japonia (1:0).