Lubelska ekipa, obecna nieprzerwanie od 1994 roku na europejskich parkietach, w tym sezonie występuje w najmniej prestiżowym z pucharów, ale początek miała mocny, bo startując od 3. rundy Challenge Cup rozgromiła macedońskie ZRK Kumanowo 54:13 i 41:18.

Teraz na drodze do ćwierćfinału tych rozgrywek zespół prowadzony przez Roberta Lisa zmierzy się z Portugalkami, które w 3. rundzie wyeliminowały KHF Shqiponja z Kosowa (38:16 i 37:22), ale dotąd na kontynentalnej arenie większych sukcesów nie odnosiły.

Zespół z Półwyspu Iberyjskiego sześciokrotnie uczestniczył w europejskich rozgrywkach (2008-2014) kończąc swoje występy na początkowych rundach. Największymi natomiast sukcesami lublinianek było zdobycie Pucharu EHF w 2001 roku oraz dwukrotne dojście do ćwierćfinału Ligi Mistrzyń.

W sezonie 2012/2013 drużyny z Lublina i Marinha Grande spotkały się już w 2. rundzie Pucharu Zdobywców Pucharów i podobnie jak to będzie miało miejsce teraz - obydwa mecze rozegrano w Lublinie, gdzie Polki dwukrotnie wygrały 45:23 i 26:22 uzyskując awans do kolejnej rundy. Z obecnej kadry Perły w meczach tych występowały Weronika Gawlik, Kristina Repelewska i Małgorzata Stasiak.

Najbardziej utytułowana kobieca polska drużyna szczypiornistek w poprzedniej edycji wypadła zdecydowanie poniżej oczekiwań, bo zajmując czwarte miejsce w końcowej klasyfikacji powtórzyła wynik uzyskany w sezonie 1993/94, kiedy była beniaminkiem uznanym za rewelację krajowych rozgrywek. Od tego czasu nie schodziła z podium dziewiętnastokrotnie zdobywając mistrzostwo Polski. Niesatysfakcjonujący wynik był przyczyną zwolnienia poprzedniego trenera z Chorwacji i zatrudnienie Roberta Lisa, który nie miał wcześniej żadnych doświadczeń w pracy z kobiecą drużyną, ale ma osiągnięcia z mężczyznami będąc m.in. asystentem Bogdana Wenty w okresie największej świetności reprezentacji Polski.

Po półrocznej pracy widać już efekty pracy ambitnego szkoleniowca. Perła z siedmiopunktową przewagą nad kolejnymi zespołami lideruje polskiej ekstraklasie, a ponadto chce uzyskać jak najlepszy rezultat w międzynarodowej rywalizacji. Na tym koncentruje teraz uwagę sztab szkoleniowy lubelskiego klubu.

- Sądzę, iż znalazłem z dziewczętami wspólny język, w czym znaczącą rolę odgrywa moja najbliższa współpracowniczka Izabela Puchacz. My mamy plan sportowy, mamy pewien pomysł, ale najważniejsze, że zawodniczki wiedzą po co ciężko trenują, każda z nich wie jaką rolę ma do spełnienia, dzięki czemu tworzymy kolektyw nie tylko na parkiecie. Sporo rzeczy jest jeszcze do dopracowania, ale najbliższym celem jest pokonanie Portugalek i awans w europejskim pucharze. Szanse na ten awans wzrastają, bo obydwa spotkania grać będziemy przed własnymi kibicami, którzy wspaniale nas wspierają. To z pewnością będzie naszym atutem. Analizowaliśmy już grę rywalek oglądając nagranie z jednego z ostatnich ich meczów w lidze portugalskiej, ale od początku musimy być w pełni skoncentrowani i realizować własne zamierzenia - podkreślił Lis.

W drużynie lubelskiej najprawdopodobniej nie wystąpi reprezentantka Polski Kinga Achruk, która w ostatnim ligowym spotkaniu z Piotrcovią Piotrków Trybunalski doznała kontuzji barku. Pierwszy mecz 1/8 finału Challenge Cup między MKS Perłą a SIR1Majo/ADA CJB Marinha Grande rozegrany zostanie w sobotę 27 stycznia, zaś do rewanżu, w którym formalnie w roli gospodyń wystąpią Portugalki dojdzie w także w lubelskiej hali Globus. Początek obydwu spotkań, jakie poprowadzą Ilir Bytyqi i Syart Kasapi z Kosowa, o godz. 18.