Waldemar Kita, który jest prezesem FC Nantes potwierdza, że zaproponowano mu usługi Łukasza Teodorczyka. We francuskim klubie nie została jednak podjęta żadna wiążąca decyzja. Z Kitą rozmawiał paryski korespondent Polsatu Sport Tadeusz Fogiel.

Tadeusz Fogiel: Teodorczyk ostatnio nie strzela zbyt dużo goli, ale ma potencjał...

Waldemar Kita: Za dobrze nie znam jego profilu, ma podobno kłopoty w swoim obecnym klubie.

To rasowy środkowy napastnik, w sezonie 2016/2017 zdobył 20 bramek w 28 meczach. Na pewno by się przydał, bo napad "Kanarków" trafia rzadko do siatki.

W bieżącym sezonie Teodorczyk wyraźnie obniżył loty, ma zaledwie cztery bramki na swoim koncie i jakies pozasportowe problemy w Anderlechcie.

Właśnie w Nantes mógłby się przebudzić?

Claudio Ranieri jest przekonany do zawodnika. Ale kadra liczy aż czterech napastników, w tym doskonałego Emiliano Salę, włosko-argentyńskiego napastnika. Boję się, żeby obaj sobie nie przeszkadzali na boisku.

Zarzuca się Panu zbyt dużą wstrzemięźliwość na rynku transferowym...

Chyba nie jest tak źle, zajmujemy po 22 kolejkach piąte miejsce w Ligue 1, nie mając w zespole wielkich gwiazd.

Teodorczyk liczy na grę w mistrzostwach świata, więc nie ma dużego wyboru, musi dobrze grać i strzelac bramki, żeby liczyć na względy Adama Nawałki, może ten argument Pana przekona?

Na razie nic nie jest przesądzone, rozmawiamy z agentami zawodnika. Tak czy inaczej: jeżeli dojdzie do transferu to będzie to w forma wypożyczenia z opcją kupna.

Już raz zawiódł się Pan na Mariuszu Stępinskim płacąc za jego przejście z Ruchu Chorzow trzy miliony euro?

Nie wszystkie transfery są trafne, na razie jest na wypożyczeniu w Chievo Verona. Został też ostatnio powołany do reprezentacji Polski. To znaczy, że coś w sobie ma. Zobaczymy, jak potoczy się jego dalsza kariera.

Coraz głośniej o przejęciu reprezentacji Włoch przez Claudio Ranieriego, to na pewno Panu nie na rękę?

To jest denerwujące. Claudio  Ranieri podpisał z nami dwuletni kontrakt i mam nadzieję, że go wypełni do końca. To dobry fachowiec i wcale się nie dziwię, że jest zainteresowanie jego osobą.