Adrian Brzozowski: Jeszcze kilka godzin temu byliście faworytem w waszej parze, jednak teraz wiadomo, że w sobotę nie będziecie mogli liczyć na Grzegorza Łomacza. Chyba nieco komplikuje to sytuację?

Mariusz Wlazły: Na pewno jest to dla nas strata, tym bardziej że kontuzji nabawił się on w czwartek na treningu, a sytuacje tego typu nie zdarzają się zbyt często. Mamy jednak wyrównany zespół i podchodzimy do tego spokojnie. Marcin Janusz również jest świetnym rozgrywającym i wielokrotnie udowodnił, że potrafi zastąpić Grześka w kluczowych momentach. Jest spokojny, pewny siebie, a są to kluczowe atrybuty rozgrywającego, bo to on decyduje gdzie posłać daną piłkę i jakie rozwiązanie taktyczne wybrać. Marcin jest bardzo utalentowanym zawodnikiem.

Podkreślacie, że liga to jedno, a puchary rządzą się swoimi prawami. To chyba prawda, że na te 2 mecze wszyscy niesamowicie się mobilizują, bo stawką jest pierwsze trofeum w sezonie.

Właściwie to drugie, bo za nami już Superpuchar. Po nim jest Puchar, a na koniec mistrzostwo Polski. Na pewno we Wrocławiu spotkają się cztery najsilniejsze na tę chwilę zespoły w naszym kraju i nie bez powodu znaleźli się na tym szczeblu rozgrywek. Myślę, że ten turniej będzie stał na wysokim poziomie i o to w tym wszystkim chodzi.

Cała rozmowa z Mariuszem Wlazłym w załączonym materiale wideo.

 

Transmisja półfinałowego meczu Pucharu Polski ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Trefl Gdańsk w sobotę od godziny 14.45 w Polsacie Sport, natomiast spotkania PGE Skra Bełchatów - ONICO Warszawa w sobotę od godziny 17.30 w Polsacie Sport.