Real przyjechał na Estadio Mestalla po fatalnym występie w Pucharze Króla z Leganes i odpadnięciu z rozgrywek. Pozycja Zinedine'a Zidane'a była więc bardzo niepewna, ale dobry występ w ligowym hicie mógł choć częściowo zmazać plamę ze środka tygodnia. Francuski szkoleniowiec od pierwszej minuty posłał do boju tercet BBC i okazało się, że był to świetny ruch ze strony Zidane'a.

Po pierwszej połowie Królewscy prowadzili na wyjeździe 2:0 po dwóch trafieniach Cristiano Ronaldo, który wykorzystał dwa rzuty karne. Pierwszy z nich został podyktowany po faulu na Portugalczyku, drugi po przewinieniu na Karimie Benzemie. Valencia próbowała odpowiedzieć, ale najlepszą okazję w końcówce pierwszej odsłony zmarnował Rodrigo.

Największy kryzys goście z Madrytu przeżyli na początku drugiej połowy. Najpierw gola kontaktowego strzelił w 59. minucie Santi Mina, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i pokonał Keylora Navasa. Kilka minut później bramkarz Realu był jednak górą w pojedynku z Danim Parejo, fantastycznie broniąc strzał rywala nogą. W ten sposób natchnął swoich kolegów, bo w końcówce to Królewscy przypieczętowali triumf nad Nietoperzami.

Najpierw dwójkową akcję z Marco Asensio zakończył Marcelo, a w 89. minucie Toni Kroos ustalił wynik meczu na 4:1 dla Realu. Druga porażka Valencii z rzędu stała się faktem. Z kolei Królewscy wygrali na wyjeździe w lidze po raz pierwszy od października. Mimo zwycięstwa nie wyprzedzili jednak bezpośredniego rywala w tabeli i zajmują w niej czwartą lokatę.

Valencia - Real Madryt 1:4 (0:2)
Bramki: Mina (59') - Ronaldo (16'k, 38'k), Marcelo (84'), Kroos (89')

Valencia: Neto - Montoya, Coquelin, Garay, Latorre (77' Perreira), Guedes (49' Soler), Parejo, Kondogbia, Gaya, Rodrigo (75' Zaza), Mina
Real: Navas - Carvajal, Varane, Nacho, Marcelo, Kroos, Casemiro, Modric (88' Kovacic), Bale (69' Lucas), Ronaldo, Benzema (78' Asensio)