Mianowicie chodzi o fakt, że 91-krotny reprezentant Biało-Czerwonych zaliczył trafienie w każdym z dziesięciu dotychczasowych spotkań tego sezonu, rozgrywanych na Allianz Arenie. Łącznie "Lewy" w tych meczach strzelił 13 goli i tym samym znalazł się w elitarnym gronie zawodników, którym się to udało.

 

Od początku istnienia Bundesligi, czyli w 55-letniej historii tylko czterem graczom udało się dokonać tej sztuki. Przed Lewandowskim tego imponującego wyczynu (jakim jest wpisanie się na listę strzelców w każdym z dziesięciu spotkać z rzędu na własnym stadionie) dokonali Gerd Mueller, Jupp Heynckes, Thomas Christiansen oraz Pierre-Emerick Aubameyang. Pierwszy z nich, legendarny napastnik Bayernu nawet dwukrotnie zdołał powtórzyć to osiągnięcie. Z kolei Christiansen zapisał się w historii na przestrzeni dwóch sezonów (2002/03 i 2003/04). Co ciekawe duński napastnik grał w barwach dwóch różnych drużyn (VfL Bochum i Hannover 96).

 

Dla polskiego snajpera gol w meczu z Hoffenheim (5:2) był 17. trafieniem w 18. meczu ligi niemieckiej. Ponadto Lewandowski zaliczył asystę przy golu na 3:2 Kingsleya Comana.