Hermoso otworzył wynik wyjazdowego meczu z Leganes, już w 11. minucie trafiając do własnej siatki. Gościom z Barcelony udało się wyrównać zaraz po przerwie za sprawą Navarro, ale w 69. minucie Guerrero ponownie wyprowadził Leganes na prowadzenie. Gwoździem do trumny Espanyolu była jednak kolejna bramka... ponownie zdobyta przez Hermoso. Obrońca po raz drugi pokonał własnego bramkarza w 82. minucie, pechowo przecinając dośrodkowanie w pole karne.

Nie był to koniec popisów defensora tego popołudnia. Na dwie minuty przed końcem Hermoso trafił bowiem do właściwej siatki, choć trzeba przyznać, że gola był bardzo przypadkowy. Bramkarz Leganes próbując piąstkować piłkę, zrobił to tak fatalnie, że nabił rywala, ustalając wynik  meczu na 3:2 dla gospodarzy. Tym samym Leganes udanie zakończyło tydzień, w którym kilka dni wcześniej wyrzuciło z Pucharu Króla madrycki Real.

Leganes - Espanyol 3:2 (1:0)
Bramki: Hermoso (11' sam, 82' sam), Guerrero (69') - Navarro (49'), Hermoso (88')