Marcin Lepa: Abstrachując od twojej bardzo dobrej formy, to był triumf ducha i serca, bo byliście stawiani w każdym starciu jako kopciuszek.

Damian Schulz: Przyjechaliśmy tu wesoło nastawieni. Mieliśmy się po prostu dobrze bawić i to właśnie pokazaliśmy. To, że tu przyjechaliśmy, było nagrodą za zajęcie miejsca w czwórce po pierwszej rundzie. Cieszymy się bardzo, nie wiem co powiedzieć.

Jesteście ekipą, która prezentuje wielką radość poczynając od trenera. To on robi atmosferę abstrachując od pracy czysto szkoleniowej.

Dobraliśmy się. Wszyscy są tu żywiołowi. Nie ma żadnych cichych osób, no, może troszkę Pit (Piotr Nowakowski - przyp. red.). Mamy bardzo fajną ekipę. Ostatnio usłyszałem, że nikt w PlusLidze się nas nie boi. Myślę, że mogą zacząć.

Myślę, że teraz każdy po cichu będzie szukał drogi do medali unikając Trefla, bo pokazaliście, że jesteście w stanie pokonać każdego.

Cieszymy się szczególnie z pierwszego meczu z ZAKSĄ, który był dla nas bardzo ciężki. Nie wiedzieliśmy czego się spodziewać, ale fajnie, że zagraliśmy swoje. W meczu ze Skrą poniosło nas wczorajsze zwycięstwo.

Cała rozmowa z Damianem Schulzem w załączonym materiale wideo.