Daniel Sturridge w sezonie 2013/2014 stworzył śmiercionośny duet napastników z Luisem Suarezem, a Liverpool przegrał wyścig po mistrzostwo Anglii w samej końcówce sezonu. Wydawało się, że po odejściu Urugwajczyka do FC Barcelona to na Angliku spocznie ciężar zdobywania bramek na Anfield, jednak przez wiele miesięcy przegrywał on z kontuzjami.
 
To właśnie urazy spowodowały, że były reprezentant Anglii nigdy nie wrócił do dyspozycji strzeleckiej z pamiętnych rozgrywek, gdy w samej lidze pokonał bramkarzy aż 22 razy. W kolejnych czterech kampaniach uzbierał raptem 17 ligowych bramek, a większość czasu spędzał w gabinetach lekarskich. W tym sezonie lewonożny napastnik ma trzy gole w 14 występach na wszystkich frontach. 26-krotny reprezentant kraju w białej koszulce Anglii trafiał do siatki rywali osiem razy.
 
W Liverpoolu zastąpiono go dużo bardziej uniwersalnym Roberto Firmino, a 28-latek spróbuje odbudować strzelecką formę w West Bromwich Albion. Klub Grzegorza Krychowiaka ma jedną z najgorszyw ofensyw w lidze, o czym świadczy zaledwie 19 bramek zdobytych w 24 kolejkach. Najlepszym strzelcem The Baggies jest Jay Rodriguez, który uzbierał zaledwie cztery trafienia. Jego partner z linii ataku, Salomon Rondon - jedno mniej. 
 
Dziewiętnasty klub Premier League potrzebuje więc wzmocnień z przodu, jednak decyzja o sprowadzeniu kontuzjogennego Sturridge'a jest mocno ryzykowna. Nie mniej jednak klub z The Hawthorns ściągnął do siebie jednego z najlepszych angielskich napastników ostatnich lat. 28-latek trafi pod skrzydła Alana Pardew na zasadach półrocznego wypożyczenia.