Według skandynawskich mediów a w szczególności szwedzkiego dziennika "Aftonbladet", obecny klub Polaka - Broendby Kopenhaga chce się go pozbyć. Działacze duńskiego klubu po sprzedaży Wilczka chcą ściągnąć szwedzkiego snajpera - Gustava Engvalla, który występuje w Bristol City.

 

W ostatnich tygodniach spekulowano, że klub z Bułgarskiej może wykupić trzykrotnego reprezentanta Biało-Czerwonych. Padła również wstępna kwoty jaką "Kolejorz" musiałby przeznaczyć na 30-letniego zawodnika. Początkowo nie satysfakcjonowała ona władza wicelidera ligi duńskiej, ale ostatecznie być może przystaną na te warunki. Teraz jest mowa o 700 tysiącach euro, ale włodarze Lecha liczą, że uda się nieco zbić tę sumę.

 

 

Pochodzący z Wodzisławia Śląskiego napastnik rundy jesiennej nie może zaliczyć do udanych. W tym sezonie rozegrał 14 meczów ligowych i strzelił w nich trzy gole. Były król strzelców polskiej Ekstraklasy w barwach Piasta Gliwice, w ekipie ze stolicy Danii gra od dwóch lat. Przez ten czas wystąpił w 57 spotkaniach ligowych zdobywając w nich 21 bramki i notując 7 asyst.

 

Sam piłkarz spodziewa się, że załapie się do kadry Adama Nawałki i pojedzie na mistrzostwa świata do Rosji. Może tak się stać tylko w przypadku regularnej gry i wysokiej formy strzeleckiej. Na to w ostatnim czasie w Danii nie do końca mógł liczyć. Jeśli transfer Wilczka do "Kolejorza" stanie się faktem przyjdzie mu rywalizować o miejsce w składzie z Duńczykiem - Christianem Gytkjaerem oraz nowo pozyskanym Ukraińcem - Ołeksijem Chobłenko.