Zwycięstwo sprzed dwóch tygodni 3:1 sprawiło, że siatkarze z Rzeszowa byli w komfortowej sytuacji przed rewanżem. W miniony weekend Resovia dokonała niemal niemożliwego pokonując ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle w PlusLidze (była to pierwsza porażka mistrzów Polski w tym sezonie).

 

Od pierwszego seta gospodarze odbierali chęć gry rywalom uzyskując wysokie prowadzenie. Drobne problemy na przyjęciu nie przeszkodziły podopiecznym Andrzeja Kowala w wygraniu do 20. W drugiej odsłonie przewaga rzeszowian nie była już tak wyraźna. Wysoki poziom w ataku trzymał Aleksander Śliwka, a gra toczyła się punkt za punkt. W końcówce goście wyszli na dwa oczka przewagi i byli o włos od wygrania seta. Resovia jednak się obudziła i zwyciężyła na przewagi kończąc kapitalną "czapą" Jakuba Jarosza.

 

Początek trzeciej partii również nie był dobry w wykonaniu Resovii, scenariusz wyglądał podobnie jak w poprzednim secie, lecz tym razem gospodarze wcześniej zaczęli odrabiać straty i ostatecznie wygrali do 21.

 

Asseco Resovia - Vojvodina Nowy Sad 3:0 (25:20, 28:26, 25:21)