Gliwiccy działacze ściągnęli w styczniu angielskiego pomocnika Toma Hateleya (ostatnio szkocki Dundee FC, wcześniej Śląsk Wrocław) oraz dwóch bramkarzy: Karola Dybowskiego z drugoligowej Siarki Tarnobrzeg i Słowaka Frantiska Placha z FK Senica. Z Legii na pół roku zostali wypożyczeni stoper Jakub Czerwiński i defensywny pomocnik Tomasz Jodłowiec, a z Cracovii ofensywnego gracza linii środkowej Mateusza Szczepaniaka.

- Mieliśmy do zrobienia dwie rzeczy. Po pierwsze, pozmieniać tę drużynę, dlatego, że jesienią widać było, iż wymaga dopływu świeżej krwi, po to żeby była grupą świadomą bardzo trudnej wiosny. I to się udało. Po drugie, musieliśmy się rozstać z niektórymi zawodnikami. Nie ma już z nami Stojana Vranjesa, pozostały do rozwiązania kwestie przyszłości Josipa Barisica i Adama Mójty, którzy szukają nowych klubów – wyjaśnił dyrektor.

Zaznaczył, że szuka jeszcze kandydata do gry na pozycji lewego obrońcy.

- Nie chcemy jednak robić niczego na siłę i wszystko wskazuje na to, że wznowimy rozgrywki tym zespołem, który jest na obozie w Hiszpanii – powiedział Bednarz.

Nie chciał oceniać, który z transferów jest najlepszy.

- Cieszą mnie wszystkie. Dybowski to nasza przyszłość, Plach stanowi realną alternatywę dla Szmatuły, Hateley i Jodłowiec to ludzie gotowi do gry, którzy powinni nam zapewnić spokój w drugiej linii. Po odejściu Heberta potrzebowaliśmy podniesienia jakości w defensywie, stąd obecność Czerwińskiego. O Szczepaniaku myśleliśmy już wcześniej, bo jest typem zawodnika o innych cechach i profilu od tych, których mieliśmy – wyliczył dyrektor.

Jego zdaniem kluczowe było pozyskanie nowych piłkarzy w takim czasie, by mogli wziąć udział z zespołem w przygotowaniach.

- Łatwe to nie było i dobrze, że ci ludzie są z nami, trenują na zgrupowaniu. To ważne w kontekście celu krótkotrwałego, jakim jest utrzymanie w lidze. Wiem z doświadczenia, że pojawienie się nowych piłkarzy wyzwala nową motywację, bo trzeba na nową budować swoją pozycję. Presja w walce o miejsce w składzie jest stymulująca – zauważył Bednarz obserwujący przygotowania podopiecznych trenera Waldemara Fornalika w Hiszpanii.

Podkreślił, że mi mimo sześciu lat gry w Legii, a potem dwóch lat pracy w tym klubie, nie miał taryfy ulgowej przy pozyskiwaniu zawodników mistrza Polski, a decydujące zdanie w tej kwestii należało do szkoleniowca Piasta.

- Dla nas kluczowe jest, abyśmy stworzyli dobry zespół. Umiejętności indywidualne są ważne, ale sukcesy, jakie chcemy odnosić, będą wypadkową tego, jaka będzie drużyna – zakończył Jacek Bednarz.

Poza serbskim pomocnikiem Stojanem Vranjesem, brazylijskim obrońcą Hebertem i słowackim golkiperem Dobrivojem Rusovem, którzy odeszli z Piasta, w kadrze na obóz w Hiszpanii zabrakło chorwackiego napastnika Josipa Barisica i obrońcy Adama Mójty.

Zespół Fornalika w swoim pierwszym tegorocznym meczu ligowym podejmie Jagiellonię Białystok 12 lutego.