W sezonie 2016/17 odeszli Karol Linetty za 3 miliony euro do Sampdorii Genua, a także Węgier Tomas Kadar za 2,5 miliona do Dynama Kijów. W tym sezonie Lech najpierw sprzedał Jana Bednarka do Southampton za 6 milionów euro, Dawida Kownackiego za 4 miliony do Sampdorii, a także Tomasza Kędziorę do Kijowa za 1,5 miliona. Teraz przyszedł czas na Roberta Gumnego za rekordową kwotę - jak na Ekstraklasę - 6,5 miliona euro. To łącznie daje 23,5 miliona euro, czyli prawie 100 milionów złotych! 100 milionów złotych w półtora roku!

Jak na polskie warunki to szokująca kwota. I proszę zwrócić uwagę na jedno - tylko Kadar nie był Polakiem. "Kolejorz" potrafi konsekwentnie budować młodych zawodników - z Poznania i regionu. Linetty był piłkarzem Lecha przez 10 lat - od 2006 do 2016 roku. Zaczynał w Sokole Damasławek, ale później przeszedł wszystkie szczeble w poznańskim klubie, aby wyjechać do Serie A. Bednarek przyszedł do akademii Lecha w 2012 roku, gdy miał 14 lat. "Kownaś" - chłopak z Gorzowa Wielkopolskiego - w Lechu regularne treningi zaczął jako ośmiolatek! Później był postrachem bramkarzy w juniorach, a swoją pierwszą bramkę dla Lecha w Ekstraklasie strzelił przed ukończeniem 17. roku życia. Kędziora został wypatrzony przez skautów Lecha w barwach UKP Zielona Góra i jako 16-latek znalazł się przy Bułgarskiej. Gumny to chłopak z Poznania - z Łazarza. Można napisać, że "dziedzicznie obciążony", bo tata to fan "Kolejorza". Trenował już w pierwszych klasach podstawówki. Później była krótka przerwa i gra w hokeja na trawie. Jednak w czwartej klasie podstawówki znowu zaczął regularnie trenować - najpierw jako napastnik. Walory ofensywne bocznego obrońcy teraz powodują, że Borussia Moenchengladbach wykłada rekordową sumę odstępnego w historii Ekstraklasy.

Niedawno na łamach Polsatsport.pl, wiceprezes ds. sportowych, Piotr Rutkowski mówił, że Lech chce wypracować "przewagę konkurencyjną w polskiej lidze". Ta przewaga ma polegać na zbudowaniu jeszcze lepszego centrum szkolenia. W oparciu o wroniecką bazę powstanie akademia wzorowana na najlepszych w Europie. W niej ma się znaleźć 80 chłopców w wieku 14-18 lat, którzy będą regularnie zasilać pierwszą drużynę Lecha, a w konsekwencji - jak znam życie - reprezentacje juniorskie Polski, a z czasem i drużynę narodową. Lech już teraz udowadnia, jaką drogą powinien podążać polski futbol. Pytanie, jak to będzie oddziaływać na inne kluby Ekstraklasy? Od jakiegoś czasu powtarzam, że prawdziwe pieniądze w polskim futbolu są właśnie w Ekstraklasie, tyle, że w wielu miejscach są przejadane. Blisko 200 obcokrajowców w polskich klubach świadczy o aberacji i bylejakości - byle do końca sezonu, najlepiej w górnej "ósemce". Tych obcokrajowców zresztą bardzo trudno sprzedać. Rynek polski jest wtórny. Każdy się zastanawia, co z tymi zawodnikami było nie tak, skoro trafili do Polski...

Lech tymczasem sprzedał polskich piłkarzy do Włoch, Anglii i Niemiec, a także na Ukrainę. Sława klubu, który potrafi zbudować Polaka związana jest również z Robertem Lewandowskim, który przez dwa lata dojrzał w Poznaniu do miana najlepszego piłkarza Ekstraklasy i w 2010 roku wyjechał do Dortmundu. Nota bene Legia Warszawa też ostatnio dwa razy zarobiła dzięki pracy Lecha. "Wojskowi" pozyskali Bartosza Bereszyńskiego i Krystiana Bielika, których przez lata kształtował Lech. I zarobiła na transferach za granicę tych dwóch Polaków z ogromną przebitką. Nic tylko stawiać na polską młodzież - w Poznaniu, w Warszawie, wszędzie indziej, gdzie jest Ekstraklasa!