Po długiej wymianie atak Rosjan obronił rozgrywający PGE Skry Marcin Janusz. Piłka po tym kontakcie zmierzała idealnie w kierunku szóstej strefy. Dynamicznie zmierzał na nią Srećko Lisinac, lecz Serb zaskoczył wszystkich i odegrał ją do lewego skrzydła, gdzie w powietrzu czekał już Bartosz Bednorz. Przyjmujący bez najmniejszych problemów uderzył w boisko zdobywając punkt.

Bliźniaczo podobna sytuacja miała miejsce w pierwszym meczu tych zespołów. Wtedy jej współautorami byli Grzegorz Łomacz, Milad Ebadipour i Mariusz Wlazły.

Cała sytuacja w załączonym materiale wideo.