Bożydar Iwanow: Dlaczego Kazimierz Moskal został szkoleniowcem Sandecji?

 

Arkadiusz Aleksander: Na pewno z tego względu, że jest to trener, który zna ligę i chłopaków, którzy w niej występują. Nie ukrywam też, że zależało mi na takim szkoleniowcu, który ma doświadczenie. Przede wszystkim w prowadzeniu zespołu z charakterem. Wiadomo, że mamy drużynę, która może nie ma największej jakości piłkarskiej w lidze ale na pewno ma największy charakter.

 

A miejsce zamieszkania miało znaczenie? Trener pochodzi z Krakowa, a nie Szczecina, Suwałk, Świnoujścia czy Gdyni.

 

Przed wszystkim braliśmy po uwagę to, aby pasował do naszej filozofii klubu i żeby trafił do tych zawodników. Owszem, trener Moskal mieszka w Krakowie, zna tutejsze środowisko i z racji miejsca zamieszkania miał okazję być jesienią na wielu naszych meczach  w Niecieczy.

 

Nie chcieliście trenera, który jest specjalistą od awansów ale raczej takiego, który może utrzymać zespół. Pozą pracą w Wiśle Kraków prowadził raczej zespoły nie bijące się o czołowe lokaty jak Pogoń Szczecin czy Termalikę właśnie.

 

Nie. Ważne było, że trener ma poważanie u ligowych piłkarzy, szanują go. Ma dobrą opinię, wszędzie zostawił po sobie dobre wrażenie i mimo to, że jego praca gdzieś dobiegała końca nigdy nie palił za sobą mostów.

 

Trener Kazimierz Moskal juz w autokarze na lotnisko.

 

Z tego co tu zauważyłem w Turcji zespół zaczął prezentować jego piłkę, czyli starał się długo przy niej utrzymywać, grać wieloma podaniami, kombinacyjnie. W drugiej części rundy jesiennej Sandecja grała trudny do oglądania futbol.

 

Tak, ale początek mieliśmy bardzo dobry. Wygraliśmy na Jagielloni, wygraliśmy na Lechii Gdańsk. I to nie po „murowaniu” po zdobyciu gola na 1-0.

 

Ale potem nie było już tak pięknie.

 

No tak. Poprzedni szkoleniowiec (Radosław Mroczkowski przyp. BI) zmienił trochę ustawienie. My męczyliśmy się oglądając te mecze, męczyli się też piłkarze. Takie były ramy taktyczne i w nie musieli się wkomponować zawodnicy.

 

Do Turcji zabraliście trzech nowych piłkarzy. Zacznijmy od Słowaka Jakuba Grića pozyskanego z MFK Zemplin Michalovce.

 

Na pewno jest to chłopak bardzo wybiegany, myślę że drzemie w nim duży potencjał. Sądzę, że za parę lat zrobi jeszcze większy postęp.

 

Wiek też odgrywał w jego wypadku duże znaczenie? Ma 21 lat.

 

Tak. Nie ukrywam że mam dość wiekowy zespół, mieliśmy najstarszą średnią wieku pierwszej jedenastki w całej lidze. W końcówce rundy brakowało nam trochę zdrowia. Więc teraz wzięliśmy takich chłopaków, którzy będą mieć siłę do biegania. Szczególnie w tych formacjach z tyłu mamy starszych zawodników, a tam też tego typu predyspozycje są ważne

 

To typowa „szóstka”? Czy zagra też bez problemu gdzieś indziej?

 

To już zależy od trenera.

 

Ale na tej pozycji jest Grzegorz Baran, który na odpowiednie warunki fizyczne, charyzmę i siłę.

 

Trener zadecyduje, który z nich zacznie rundę.

 

 

Grzegorz Baran cały czas był w kontakcie z rodziną.

 

Transfer Jakuba Bartosza wydaje się najlepszym ruchem. Wiadomo, że w Wiśle Kraków był tylko zmiennikiem ale zawsze kiedy wchodził na boisko potrafił poprawić obraz gry, wpłynąć na zmianę wyniku. Krakowskie koneksje Moskala pomogły w tym wypożyczeniu?

 

Nie to było decydujące ale wiadomo, że Kazimierz Moskal ma swoje kontakty w Wiśle. A jego asystentem jest przecież Maciej Musiał, który pracował z Kubą w grupach młodzieżowych, więc dobrze go zna. Na pewno łatwiej było mu przyjść do nas także z tych względów.

 

Jest jeszcze Rumun Alexandru Benga.

 

Z Juventusu (śmiech). Bukareszt. Stoper. Ma 28 lat ale jeszcze nie jest to zgrana karta. Trochę pojeździł po świecie (Bułgaria, Cypr, Azerbejdżan przyp. BI) ale tak na pierwszy rzut oka wydaje się, że jakościowo może pomóc tej drużynie.

 

Macie dobry początek rundy. Pogoń, Korona, Termalica. Wiele może się wyjaśnić…

 

Teoretycznie mamy najłatwiejszy terminarz. Do tego już po dwa razy graliśmy z Legią, Jagiellonią, Lechem, Lechią Gdańsk, pod względem poziomu gry są to najlepsze zespoły w  lidze. Dlatego patrzę na ten początek roku dla nas bardzo pozytywnie.