Towarzystwo Sportowe Wisła w sierpniu 2016 roku przejęło piłkarską spółkę Wisły od Tele-Foniki. Od tego czasu nowemu właścicielowi udało się ustabilizować sytuację finansową spółki, choć do spłacenia pozostał jeszcze wielomilionowy dług.

- Przebyliśmy niemal sześć tysięcy kilometrów w ostatnich kilku dniach. Przez dwie doby prowadziliśmy negocjacje z potencjalnym inwestorem zainteresowanym kupnem części akcji. Wcześniej przez kilka miesięcy trwała między stronami wymiana dokumentów. Poddaliśmy się audytowi. Wszystkie czynności wypadły pomyślnie i doszliśmy do porozumienia. W środę o godzinie 4.22 wpłynęły przelane przez prawników na papier ustalenia, które można określić jako rodzaj umowy przedwstępnej – powiedziała prezes Wisły Marzena Sarapata, która nie chciała ujawnić nazwy nowego inwestora.

- Dla Wisły to wejście w świat ogromnego biznesu. Ten podmiot to twórca stu rozpoznawalnych przedsiębiorstw na całym świecie – zdradziła tylko.

Umowa o sprzedaży pakietu akcji ma zostać ostatecznie sfinalizowana w przeciągu dwóch miesięcy, a przedstawiciel inwestora zasiądzie w radzie nadzorczej Wisły SA.

- Podpisanie umowy będzie początkiem końca finansowych kłopotów Wisły. To wyjście w kierunku najwyższych standardów. Wolą inwestora było przejęcie na razie pakietu mniejszościowego i nam też to odpowiada. Dla nas najważniejsze jest jednak dobro klubu, więc w przyszłości nie wykluczamy całościowej sprzedaży. Planujemy wieloobszarową współpracę – dodała Sarapata.

Podczas konferencji prasowej, a której poinformowano o nowym inwestorze zarząd Wisły odniósł się także do medialnych doniesień dotyczących związków środowiska kibicowskiego z klubem. 18 stycznia na stronach internetowych "Dziennika Polskiego" i "Gazety Krakowskiej" ukazał się film, na którym członkowie sekcji spotów walki TS Wisła ćwiczą elementy mogące być przydatne podczas tzw. „ustawek” i bójek ulicznych.

- Nie jestem ekspertem od sportów walki, ale osoby, które prowadzą sekcję, zapewniły zarząd, że metody przedstawione na filmiku są normalnymi częściami treningów sportów walki – stwierdziła Sarapata zapewniając, że żadne grupy kibicowskie nie wpływają w sposób formalny lub nieformalny na decyzje władz klubu i sposób jego działania.

Przypomniała jednak, że jako radca prawny w roku 2014 była pełnomocnikiem Pawła Michalskiego (został skazany m.in. za rzucenie nożem w Dino Baggio podczas meczu Wisły z AS Parma w 1998 roku) w sporze cywilnym o naruszenie dóbr osobistych. Poinformowała też, że obecny wiceprezes Wisły Damian Dukat, na podstawie udzielonego pełnomocnictwa prowadził siłownię przy ul. Reymonta 22, która jest niezależnym od Wisły Kraków przedsięwzięciem biznesowym Pawła Michalskiego, w wynajmowanych od klubu pomieszczeniach.

- Umowa na wynajem pomieszczeń na siłownię została podpisana jeszcze przez poprzedni zarząd. Pan prezes Dukat zna osobiście pana Michalskiego, spotykał się z nim również prywatnie. Michalski pojawia się w okolicach własnej firmy i pozostaje w kontakcie z osobami, od których wynajmuje pomieszczenia. Nie zasiada we władzach Wisły, nie rządzi nią też w nieformalny sposób. Jesteśmy bezsilni wobec insynuacji, że jest inaczej. Analizowaliśmy możliwość wypowiedzenia najmu, ale zarząd podjął decyzję, że dopóki siłownia działa bez zarzutu, nie będziemy się tym zajmować – powiedziała Sarapata.

Zdaniem Sarapaty powracające w mediach zarzuty mają osłabić klub i ułatwić przejęcie majątku Wisły Kraków, czyli atrakcyjnie położonych terenów o wartości ponad 75 milionów złotych.