Fury wywalczył wspomniany pas w listopadzie 2015 roku, kiedy pokonał Władimira Kliczkę (64-5, 53 KO), odbierając mu także tytuły federacji IBF, IBO, WBA i WBO. Od tamtej pory, między innymi ze względu na problemy z depresją, ani razu nie pojawił się na zawodowym ringu. Redakcja magazynu "The Ring" długo przymykała oko na brak aktywności Brytyjczyka. W końcu postawiła mu jednak ultimatum.

 

Gdyby do 31 stycznia tego roku Fury ogłosił datę swojego powrotu, wówczas zachowałby pas. Tak się jednak nie stało...

 

"To nie był łatwa decyzja. W dzisiejszych czasach tytułowi mistrza The Ring najbliżej do tytułu mistrza linearnego. Tyson Fury był bardzo dumny z tego, że stanowił część naszej historii. (...) Życzymy naszemu byłemu mistrzowi wszystkiego najlepszego. Będziemy szczęśliwi, gdy znów będziemy mogli umieścić go w naszych rankingach" - poinformowała redakcja.

 

Sam zainteresowany podszedł do całej sprawy ze zrozumieniem. "Chciałbym tylko podziękować redakcji The Ring za to, że była tak cierpliwa w stosunku do mnie przez ostatnie lata. To pierwsza taka sytuacja od 1992 roku, gdy tytuł The Ring i linearne mistrzostwo świata się rozdzielają. Tyson Fury zawsze tworzy precedensy" - napisał na Twitterze.

 

Pas magazynu "The Ring" na razie będzie wakujący.

 

W załączonym materiale skrót ostatniej walki Tysona Fury'ego.