Takiego początku słoweńskiego turnieju w wykonaniu biało-czerwonych nie spodziewał się chyba nikt! We wtorek, w Arenie Stożice w Lublanie, skazywani na pożarcie Polacy wywalczyli remis z aktualnymi wicemistrzami świata oraz Europy Rosjanami. W tym meczu było wszystko - dyscyplina taktyczna, ofiarna gra w obronie podopiecznych Błażeja Korczyńskiego a także niesamowita dramaturgia! Wystarczy powiedzieć, że Michał Kubik gola na 1:1 strzelił na 9,3 s przed końcową syreną!

– To był typowy odruch. Wiedziałem, że mamy mało czasu, bo podczas gry w przewadze kontrolowałem czas. Było sporo miejsca na uderzenie więc podjąłem decyzję... no i udało się -  powiedział po meczu zdobywca bramki.

Niesamowity mecz rozegrał również 19-letni bramkarz biało-czerwonych Michał Kałuża, raz po raz broniąc strzały Rosjan, w składzie których występuje aż 4 naturalizowanych Brazylijczyków.    

Teraz przyszła kolej na zmierzenie się z innym zespołem z najwyższej światowej półki. Kazachowie są aktualnie 3. drużyną w Europie, jednak Polaków z pewnością będzie napędzał fakt, że wywalczenie drugiego remisu może oznaczać dla nich rzecz jeszcze nie tak dawno nierealną, czyli awans z grupy. Tym bardziej, że jest to dopiero druga europejska impreza w historii, na którą pojechali nasi reprezentacji. W 2001 roku biało-czerwoni wzięli udział w mistrzostwach Europy w Rosji, jednak przegrali wszystkie mecze fazy grupowej. Teraz mają okazję, by osiągnąć historyczny wynik!

Transmisja meczu futsalowych mistrzostw Europy Polska Kazachstan od godziny 17.50 w Polsacie Sport. Komentują Grzegorz Michalewski i Krzysztof Kuchciak.