Podczas swojej kariery Komorowski wiele razy musiał "coś" udowadniać. Jeszcze zanim trafił do Legii Warszawa odbił się jak od ściany w GKS-ie Bełchatów. To właśnie w stołecznym klubie wszedł na wysoki poziom. Swoimi świetnymi występami w Legii zapracował na zagraniczny transfer i powołanie do reprezentacji Polski. Wiosną 2012 roku Terek Grozny zapłacił 700 tysięcy euro klubowi z Łazienkowskiej 3 za obrońcę pochodzącego z Pabianic. W lidze rosyjskiej występował aż do momentu poważnie kontuzji, czyli do połowy 2015 roku. Przez ponad trzy lata był podstawowym graczem zespołu z Groznego.

 

Teraz już w zasadzie stracił nadzieję na powrót na murawę. - Nie myślę o grze w piłkę. Teraz walczę o to żeby normalnie funkcjonować. Bez bólu, móc pójść pobiegać, czy zagrać dla córki mecz w przedszkolu. Żyć jak zwykły aktywny człowiek – wyznał w wywiadzie z "Super Expressem" 13-krotny reprezentant Biało-Czerwonych.

 

Pierwsze trzy zabiegi chirurgiczne przeprowadził lekarza reprezentacji Jacka Jaroszewskiego. – Coś musiało pójść nie tak. Niemożliwe jest przecież, żebym miał aż takiego pecha, żeby po każdej operacji pojawiały się kolejne powikłania. Mimo wszystko, jestem wdzięczny Jackowi, że mnie nie zostawił w potrzebie, tylko cały czas szukał najlepszego rozwiązania. Teraz będzie mnie operował we wtorek - ujawnił wychowanek PTC Pabianice.

 

Środkowego czy też bocznego obrońcę operował również holenderski specjalista - Niek van Dijk, który jest ortopedą Realu Madryt oraz Cristiano Ronaldo. Niestety także bez efektów. - Najgorsza jest bezradność, kiedy lekarze diagności kręcą głowami nie wiedząc co jest przyczyną nieustannego bólu, a człowiek nie wie co robić - wyznał piłkarz. Ponadto sam musi pokrywać koszty leczenia. - Przez ten czas na leczenie wydałem tyle, że mógłbym kupić nowy samochód. I żadnych efektów nie ma - stwierdził.

 

Swój ostatni mecz "Komor" rozegrał 16 czerwca 2015 roku jako reprezentant kraju. Rywalem Biało-Czerwonych była Grecja (0:0), a Komorowski rozegrał całe spotkanie.