Transfer Blake'a Griffina do Detroit Pistons było szokiem dla wszystkich. Zaskoczył on nie tylko kibiców, ale też samego koszykarza, który dowiedział się o decyzji klubu z Twittera. Na temat tego transferu nie było nawet żadnych spekulacji. Po raz kolejny organizacja NBA potwierdziła, że jest wielkim biznesem i nikt nie może być pewien swojej przyszłości, bowiem Blake Griffin chciał kontynuować karierę w Los Angeles. Ponadto, w lipcu 2017 roku koszykarz podpisał z Clippers nowy kontrakt opiewający na 171 milionów dolarów za pięc lat gry. Jednak włodarze klubu doszli do wniosku, że nie chcą budować drużyny wokół niego.

Przypadek Griffina jest podobny do transferu z przed rozpoczęcia sezonu, kiedy Isaiah Thomas został oddany do Cleveland Cavaliers, a Boston Celtics w jego miejsce pozyskali Kyriego Irvinga. Rozgrywający dopiero co wrócił do swojego domu z Seattle. Wcześniej przebywał w Miami, gdzie świętował rocznicę swojego ślubu. Tuż po powrocie z Florydy Thomas odebrał telefon od dyrektora wykonawczego Celtics - Danny'ego Ainge'a - i został przez niego poinformowany, że od następnego sezonu będzie występował w barwach Cavaliers.

Było to dla niego szczególnie bolesne, gdyż Thomas był oddany drużynie. Tuż przed rozpoczęciem playoffs dowiedział się, że jego siostra zginęła w wypadku samochodowym. Pomimo to, rozgrywający zdecydował się zagrać w meczu zaraz po pogrzebie.

- W tej grze i w tym biznesie nie istnieje pojęcie "lojalności". Będziesz poznawał ludzi, budował relacje, ale nie możesz liczyć na lojalność. Oni zrobią to, co jest najlepsze dla nich, a ty musisz robić to, co jest najlepsze dla ciebie - powiedział Thomas.

 

- Kiedy zawodnik zostanie wytransferowany, to ludzie sądzą, że zespół robi to, co najlepsze w jego interesie. Jednak, gdy sam zawodnik postanawia odejść, to twierdzą, że jest nielojalny wobec zespołu i klubu - stwierdził James w rozmowie z ESPN. "LBJ" posiada wiedzę, na ten temat, gdyż sam jest często obiektem drwin. Wiele kibiców uważa, że wybrał drogę na skróty do Miami Heat - gdzie stworzył wraz z Dwaynem Wadem i Chrisem Boshem "Wielką Trójkę".