O 26-latka wielokrotnie starał się Manchester City, który oferował za niego 65 mln funtów. Mahrez poczuł się sfrustrowany, kiedy włodarze Leicester zażądali kwotę w wysokości 95 mln funtów.

Szkoleniowiec Lisów, Claude Puel przyznał, że ma nadzieję, iż Mahrez wróci do treningów z uśmiechem na twarzy, po tym jak nie został uwzględniony w kadrze meczowej w przegranym spotkaniu z Evertonem 1:2. Algierczyk nie będzie jednak brany pod uwagę także przy ustalaniu składu w kolejnym meczu przeciwko Swansea w sobotę.

Jeden z przyjaciół Mahreza powiedział na łamach SkySports, że najlepszy piłkarz Premier League sprzed dwóch lat czuje się oszukany przez Leicester. - To już czwarte okienko transferowe, w którym Leicester mówi mu, że dostanie pozwolenie na odejście. On uważa, że zrobił dla tego klubu wszystko co mógł, a dołączenie do Manchesteru City byłoby spełnieniem jego marzeń. Grać pod wodzą Pepa Guardioli jest czymś do czego jest zdesperowany. Teraz ta możliwość znowu się oddala. Czuje się bardzo przygnębiony tym jak został potraktowany przez klub, któremu tak dobrze służył – opowiada osoba z bliskiego otoczenia Mahreza.

Algierczyk wyraża swoje niezadowolenie poprzez absencję na treningach. - Jeżeli nadal będzie to robił, jeżeli nie będzie się angażował, wówczas on straci na tym najbardziej. Będzie to miało największy wpływ na niego oraz menadżerów w przyszłości. Powinien wrócić do gry, pokazać swoje umiejętności i udowodnić, że zasługuje na transfer do Manchesteru City. Z drugiej strony jego klub powinien zasugerować mu, żeby dał z siebie wszystko, a wówczas dostanie zielone światło na odejście. Ich problem polega na tym, że wcześniej pozwolili odejść takim piłkarzom jak Drinkwater i Kante do lepszego klubu. To budzi w Mahrezie frustrację, ale także irytuje pozostałych zawodników w szatni, bo zamieszenie przenosi się na wyniki – mówi były piłkarz Premier League, Danny Higginbotham.