Po zaskakującym remisie z Hiszpanią 4:4 debiutująca na mistrzostwach świata reprezentacja Francji musiała wygrać z Azerbejdżanem żeby zapewnić sobie awans do kolejnej fazy. Dla Azerów największym osiągnięciem w tej imprezie było czwarte miejsce w 2010 roku. Co ciekawe swój pierwszy oficjalny mecz futsalowy reprezentacja Azerbejdżanu rozegrała z Polską. W październiku 1995 roku Biało-Czerwoni ulegli 4:6.

 

Wspierani piłkarzami z Brazylii piłkarze Azerbejdżanu pierwsi wyszli na prowadzenie, po golu Bolinhi. Po chwili bardzo ładnym uderzeniem z okolic połowy boiska wyrównał N'Gala, a do końca pierwszej połowy więcej bramek nie oglądaliśmy.

 

Francuzi kapitalnie zaczęli grę po przerwie, bo już pięć sekund po wznowieniu prowadzili. Bramkarza Azerów pokonał Mohammed. Długo jednak się nie cieszyli, gdyż dwie minuty później drugiego gola tego wieczoru strzelił Bolinha. Chwilę później skompletował hat-tricka. Azerbejdżan nie zamierzał zwolnić tempa i po trafieniu Evertona Cardoso zrobiło się 4:2, a sytuacja Francuzów stała się bardzo skomplikowana. "Trójkolorowi" postanowili wycofać bramkarza i to się na nich zemściło, gdyż Eduardo przejął piłkę pod swoim polem karnym i strzelił gola z własnej połowy. Francję stać było na jedną bramkę.

 

Do końca meczu więcej goli nie oglądaliśmy. Azerowie dzięki zwycięstwu zapewnili sobie awans do ćwierćfinałów. Francuzi muszą zaś liczyć na swoich piątkowych rywali w ich starciu z Hiszpanią.

 

Francja - Azerbejdżan 3:5 (1:1)
Bramki: N'Gala 7, Mohammed 21, Mouhadine 40 - Bolinha 3, 23, 24. Cardoso 29, Eduardo 38