Królewscy zaczęli spotkanie z dużym animuszem i już w 11. minucie mogli cieszyć się z prowadzenia. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Toni Kroos, najlepiej w polu karnym oczywiście odnalazł się Sergio Ramos i to on skierował piłkę do bramki. Jeszcze przed przerwą gospodarze z Walencji doprowadzili jednak do wyrównania za sprawą Emmanuela Boatenga, który dobił strzał Moralesa i popsuł piłkarzom Realu humory przed zejściem do szatni.

Po przerwie goście z Madrytu długo nie mogli znaleźć odpowiedniego rytmu, a do tego byli nieksuteczni, jak w przypadku Cristiano Ronaldo czy Sergio Ramosa. Piłkarzy, którzy wyszli pierwszym składzie wyręczył jednak Isco, który pojawił się na murawie w 66. minucie, a piętnaście minut później wpisał się na listę strzelców. Chwilę później boisko opuścił Ronaldo... i stała się katastrofa.

Levante dążyło ponownie do wyrównania i w 89. minucie za sprawą rezerwowego Giampaolo Pazziniego dopięło swego! Linii spalonego nie przypilnował Raphael Varane, a włoski napastnik Levante ustalił wynik na 2:2. Co ciekawe zarówno w przypadku Pazziniego, jak i Boatenga były to pierwsze gole w tym sezonie La Liga. Włoch, podobnie jak Armando Sadiku został ściągnięty do Hiszpanii w ostatnich godzinach zimowego okienka transferowego.

Levante - Real Madryt 2:2 (1:1)
Bramki: Emmanuel Boateng (42'), Giampaolo Pazzini (89') - Sergio Ramos (11'), Isco (81')

Levante: Oier - Coke, Postigo, Rober, Luna, Lukic, Lerma (68' Lerma), Doukoure - Morales, Boateng (60' Jason), Ivi (77' Pazzini).
Real Madryt: Navas - Carvajal, Varane, Ramos, Marcelo - Modric, Casemiro, Kroos, Bale (66' Isco), Ronaldo (82' Asensio), Benzema.


Wyniki i tabela LA LIGA TUTAJ.