Podczas mistrzostw Europy w futsalu reprezentacje rywalizują ze sobą w trzyzespołowych grupach. Każdej z drużyn przypadają więc do rozegrania dwa spotkania. Polacy swoje mieli już za sobą, a w ich dorobku znalazł sie jeden punkt za remis ze Sborną. Aby biało-czerwoni awansowali do ćwierćfinału z bilansem 2:6, Kazachstan musiał wygrać w ostatnim pojedynku z Rosją 4:0 lub wyżej. Przy każdej zdobytej przez Rosjan bramce, sytuacja stawałaby się jeszcze gorsza, bo Kazachowie musieli wtedy wygrać pięcioma trafieniami.

I taki czarny scenariusz ziścił się już na samym początku spotkania rozgrywanego w Arenie Stożice, bowiem do siatki trafił Eder Lima. Brazylijski Rosjanin wykorzystał nieporadne wyjście z atakiem rywali i po przejęciu piłki pokonał Higuitę w sytuacji sam na sam. Kazachowie w pierwszej połowie grali agresywnie, ale bardzo rzadko ich strzały trafiały w światło bramki.

Drugą połowę trzecia drużyna ME 2016 rozpoczęła jednak z wysokiego "C". Douglas Junior już w 4. minucie tej części gry doprowadził do remisu i wlał nadzieję w serca Polaków. Kolejne minuty jednak upływały, a wynik na tabicy świetlnej się nie zmieniał. Kazachowie mieli przez ostatnie kilka minut spotkania pięć fauli na koncie, ale grali mądrze taktycznie i nie dopuścili do szóstego przewinienia, które w konsekwencji dałoby Rosjanom przedłużony rzut karny.

 

Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 1:1, a to oznaczało, że Kazachowie zajęli pierwsze miejsce w grupie B. Druga lokata przypadła Rosjanom, a wystarczyły im do tego dwa remisy i dwie zdobyte bramki. Polacy pożegnali się natomiast z mistrzostwami. Był to drugi występ biało-czerwonych na czempionacie Starego Kontynentu.

 

Rosja - Kazachstan 1:1 (1:0)

Bramki: Eder Lima (2') - Douglas Costa (24')

 

Ostateczna tabela grupy B TUTAJ.