Obfite opady deszczu spowodowały, że na murawie RCDE Stadium powstało wiele kałuż, co przeszkadzało zwłaszcza Barcelonie. Dla defensywnie usposobionych gospodarzy nie były to najgorsze wieści, gdyż wiadomo, że w takich warunkach dużo łatwiej jest się bronić niż atakować. W styczniu w Pucharze Króla najpierw zwyciężył Espanyol 1:0, ale w rewanżu na Camp Nou Barca odrobiła straty z nawiązką.

 

Ernesto Valverde postanowił posadzić na ławce Lionela Messiego, a w ataku Barcelony oglądaliśmy od pierwszej minuty tercet Paco Alcacer-Luis Suarez-Philippe Coutinho. Goście przeważali jeśli chodzi o posiadanie piłki, ale co ciekawe w pierwszej połowie nie oddali celnego strzału na bramkę rywali. Najgroźniejszą sytuację stworzył sprowadzony z Liverpoolu Brazylijczyk, który trafił w poprzeczkę.

 

Po piętnastu minutach drugiej odsłony na boisku pojawił się Messi. W 66. minucie Gerard Moreno wyprowadził Espanyol na prowadzenie. Barcelona miała około 25 minut na odrobienie strat, przed tym meczem była jedynym zespołem w 5 najmocniejszych ligach w Europie, który nie zaznał goryczy porażki w tym sezonie. Ten stan rzeczy został zachowany, gdyż do remisu doprowadził Pique. Barcelona jest zdecydowanym liderem La Liga.

 

Espanyol - Barcelona 1:1 (0:0)

 

Bramka: Moreno 66 - Pique 83

 

Espanyol: Di. Lopez - Navarro (J. Lopez 76'), Naldo, Da. Lopez, Carciol - Granero, Sanchez, Darder, Jurado (Garcia 61') - Baptistao (Sanchez 87') , Moreno

 

Barcelona: ter Stegen - Semedo (Roberto 59'), Pique, Umtiti, Digne(Alba 75') - Paulinho, Busquets, Iniesta - Paco (Messi 59'), Suarez, Coutinho

 

Żółte kartki: Naldo, Navarro, Garcia, Moreno - Busqets, Umtiti, Alba