Spotkanie stało na niezłym poziomie, ale najwięcej działo się w ostatnich minutach. Liverpool prowadził niemal od samego początku i gola Mohameda Salaha, ale w 80. minucie wyrównał rezerwowy Victor Wanyama. Chwilę później Harry Kane został sfaulowany w polu karnym, ale rzutu karnego nie wykorzystał, uderzając wprost w Lorisa Kariusa.

 

W doliczonym czasie gry Salah przeprowadził kapitalną akcję, zdobył bramkę i wydawało się, że nic na Anfield się już nie wydarzy. A jednak się wydarzyło, bo Virgil van Dijk sfaulował Erika Lamelę. Piłkarze Liverpoolu długo protestowali, ale koniec końców Kane podszedł do piłki i tym razem uderzył idealnie, nie dając szans bramkarzowi. Utrata gola w takich okolicznościach rozzłościła trenera Juergena Kloppa, ale nie tylko, bo w sprawie pierwszej podyktowanej przez Jona Mossa jedenastki też miał sporo do powiedzenia.

 

- Po ostatnim gwizdku sędzia podszedł do mnie i powiedział, że popełnił błąd. Tam był ewidentny spalony! Nie wiem, nad czym dyskutowali sędziowie. Jeśli chodzi o drugi przypadke, to van Dijk go dotknął, ale Lamela chciał kontaktu i podskoczył, kiedy tylko poczuł kontakt. W pierwszej połowie nie mieliśmy rzutów wolnych po takich sytuacjach - powiedział.

 

Jak wynika ze słów dziennikarza Telegraph, niemiecki trener dodał też, że nie może powiedział tego, co myśli, bo zostałby ukarany największą karę w świecie futbolu.