Zarówno Hiszpanie, jak i Brytyjczycy w Marbelli wystąpili bez swoich największych gwiazd. W ekipie gospodarzy zabrakło Rafaela Nadala, a wśród Wyspiarzy - Andy'ego Murraya i Kyle'a Edmunda. Zawodnicy z Półwyspu Iberyjskiego mają w dorobku pięć triumfów w Pucharze Davisa, ale po raz ostatni cieszyli się z tego sukcesu siedem lat temu. Brytyjczycy z kolei mogą pochwalić się jednym zwycięstwem w tych rozgrywkach, co miało miejsce w 2015 roku.

W niedzielę decydujący punkt dał Hiszpanom 21. w rankingu ATP Albert Ramos, który nadspodziewanie długo męczył się ze 114. w tym zestawieniu Cameronem Norrie - ostatecznie wygrał 7:6 (7-4), 2:6, 7:6 (7-4), 6:2.

Awans Niemcom zapewnił z kolei Alexander Zverev, który w ciekawie zapowiadającym się pojedynku pierwszych rakiet w Brisbane wygrał dość pewnie z Nickiem Kyrgiosem 6:2, 7:6 (7-3), 6:2.

Włosi sukces w japońskiej Morioce zawdzięczają Fabio Fogniniemu, który w niedzielę pokonał Yuichiego Sugitę 3:6, 6:1, 3:6, 7:6 (8-6), 7:5. Znany z kontrowersyjnych zachowań zawodnik z Italii zdobył także punkt w piątkowym spotkaniu w singlu oraz dzień później w deblu.

Już w sobotę z zapewnienia sobie miejsca w "ósemce" cieszyli się Kazachowie, którzy ostatecznie pokonali w Astanie występujących bez Rogera Federera i Stana Wawrinki Szwajcarów 4:1. Po dwóch dniach rywalizacji pewni awansu byli też Amerykanie, którzy w Niszu wygrywają z Serbami, wśród których nie ma Novaka Djokovica, 3:0.

Polacy w Mariborze walczą ze Słoweńcami w pierwszej rundzie Grupy II strefy euro-afrykańskiej. Rozgrywki na niższym szczeblu odbywają się według nowej formuły: trwają dwa dni, a każde ze spotkań - do dwóch wygranych setów. Biało-czerwoni prowadzą obecnie 2:1.

W Grupie Światowej mecze nadal są rozgrywane w ciągu trzech dni, a poszczególne pojedynki oraz debel - do trzech wygranych setów.