Zarówno Bedene, jak i Rola dzień wcześniej wystąpili w singlu. Początek niedzielnego spotkania nieco przespali, bo już w drugim gemie zostali przełamani przez Matkowskiego i Kowalczyka. Szybko jednak odrobili stratę, a przy stanie 5:5 wykorzystali piątą okazję na przełamanie, które przesądziło chwilę później o wygraniu przez nich pierwszej odsłony.

 

W drugiej walka była zacięta, a emocji nie brakowało. W 10. gemie po kontrowersyjnej decyzji sędziego u supervisora interweniował wzburzony kapitan Biało-Czerwonych Radosław Szymanik, ale nie przyniosło to efektu. Jego podopieczni opanowali nerwy i w późniejszym tie-breaku szybko wypracowali bezpieczną przewagę 6-2. Zdobycie ostatniego punktu nie przyszło im jednak łatwo - wykorzystali dopiero czwartą piłkę setową.

 

"Breaka" na wagę zwycięstwa w decydującej partii Polacy zanotowali przy stanie 3:3. W 10. gemie prowadzili 40:0, ale rywale dwukrotnie wybronili się przed porażką. Trzeciej szansy Matkowski i Kowalczyk już nie zmarnowali. Po ostatniej akcji Kowalczyk ekspresyjnie wyraził kłębiące się w nim emocje, krzycząc z radości i wypinając dumnie pierś. Był to jego drugi mecz w Pucharze Davisa. Jesienią debiutował, zastępując z powodzeniem kontuzjowanego Matkowskiego. Teraz pojawił się u jego boku w miejsce mającego kłopoty z nadgarstkiem Łukasza Kubota.

 

Polakom brakuje punktu, by awansować do drugiej rundy zmagań. O zdobycie go w pierwszej kolejności powalczy Kamil Majchrzak, który w sobotę pokonał Rolę 6:4, 6:2. Teraz czeka go pojedynek z Bedene. Później w planie jest spotkanie Huberta Hurkacza z Rolą. Dzień wcześniej wrocławianin uległ Bedene 4:6, 5:7.

 

Rywalizacja w Mariborze odbywa się w nowym formacie, obowiązującym na niższych poziomach Pucharu Davisa. W planie na niedzielę są pojedynek deblowy i rewanże w grze pojedynczej. W każdym rywalizacja toczy się do dwóch wygranych setów. W Grupie Światowej obowiązuje dotychczasowa formuła - trzy dni zmagań i pojedynki do trzech wygranych partii.

 

Poszerzony zgodnie z nowymi przepisami do pięciu zawodników skład uzupełnia Michał Przysiężny. Kapitan Słoweńców ma jeszcze do dyspozycji zajmujących bardzo odległe miejsca w rankingu: Mike Urbaniję, Nika Razborseka i Toma Kocevara-Desmana.

 

To czwarta konfrontacja tych ekip. Słoweńcy wygrali raz - 3:2 osiemnaście lat temu w Szczecinie. W 2004 roku w Portorożu, jak i dziewięć lat później we Wrocławiu, Polacy zwyciężyli 3:2. Biało-Czerwoni poprzednio występowali w Grupie II w 2012 roku. Teraz spadli na trzeci poziom rozgrywek po wrześniowej porażce w barażu w Bratysławie ze Słowakami 1:4. Słoweńcy drugi rok z rzędu grają na tym szczeblu.


Wynik: Słowenia - Polska 1:2 sobota Aljaz Bedene - Hubert Hurkacz 6:4, 7:5 Blaz Rola - Kamil Majchrzak 4:6, 2:6 niedziela Bedene, Rola - Marcin Matkowski, Mateusz Kowalczyk 7:5, 6:7 (5-7), 4:6