- Lubię boksowanie oraz wyzwania. Gdybym dostał dobrą ofertę, to z chęcią bym się skusił i spróbował swoich sił w KSW – zapowiedział Liszewski w rozmowie z "Super Expressem". Na odpowiedzi włodarzy federacji nie musieliśmy długo czekać. Najpierw stanowisko zajął Martin Lewandowski.

 

– Teraz do KSW chce każdy, ale my nie chcemy każdego w KSW. Najpierw Panie Radosławie proponuję poćwiczyć, pojechać na małe zawody, coś wygrać, posparować z zawodowcami, a później zgłaszać chęć walki – uciął temat.

 

Teraz swoje trzy grosze dorzucił Kawulski. Siedząc w samochodzie i słuchając znanego hitu zespołu Weekend "Ona tańczy dla mnie" definitywnie uciął temat zakontraktowania Liszewskiego. – Panie Radosławie, Radku, Radziu… Bez przesady mordo! – powiedział Kawulski.