Pierwotnie rywalem 224. w rankingu ATP Hurkacza w decydującym spotkaniu miał być 195. w tym zestawieniu Blaz Rola. Słoweńcowi jednak najprawdopodobniej we znaki dały się wcześniejsze pojedynki - w sobotę uległ Kamilowi Majchrzakowi (213. ATP) 4:6, 2:6, a w niedzielę razem z Aljazem Bedene przegrał z deblem Marcin Matkowski-Mateusz Kowalczyk 7:5, 6:7 (5-7), 4:6. W kończącym mecz w Mariborze pojedynku zastąpił go więc 831. na światowej liście Kocevar-Desman.

 

Hurkacz dość szybko uporał się ze znacznie niżej notowanym przeciwnikiem. W pierwszym secie przełamał go w czwartym gemie, a w drugiej odsłonie zaliczył dwa "breaki" - przy stanie 2:2 i 4:2. W ostatnim gemie nie stracił nawet punktu.

 

Była to druga konfrontacja tych tenisistów. W ubiegłym roku w 1/8 finału turnieju niższej rangi - ITF Futures - wrocławianin wygrał w trzech setach.

Dzień wcześniej 20-letni Polak uległ Bedene (52. ATP) 4:6, 5:7. W niedzielę do remisu 2:2 doprowadził właśnie lider Słoweńców, który pokonał Majchrzaka 6:3, 6:4.

 

Poszerzony zgodnie z nowymi przepisami do pięciu zawodników skład Polaków uzupełniał Michał Przysiężny. Kapitan gospodarzy miał jeszcze do dyspozycji zajmujących bardzo odległe miejsca w rankingu: Mike Urbaniję i Nika Razborseka.

 

Rywalizacja w Mariborze odbywała się w nowym, dwudniowym formacie, obowiązującym na niższych poziomach Pucharu Davisa. Pierwszego dnia rozegrano dwa spotkania singlowe, a drugiego pojedynek deblowy i rewanże w grze pojedynczej. W każdym rywalizacja toczyła się do dwóch wygranych setów. W Grupie Światowej obowiązuje dotychczasowa formuła - trzy dni zmagań i pojedynki do trzech wygranych partii.

 

To była czwarta konfrontacja tych ekip. Słoweńcy wygrali raz - 3:2 osiemnaście lat temu w Szczecinie. W 2004 roku w Portorożu, jak i dziewięć lat później we Wrocławiu, Polacy zwyciężyli 3:2.

 

Biało-czerwoni poprzednio występowali w Grupie II w 2012 roku. Teraz spadli na trzeci poziom rozgrywek po wrześniowej porażce w barażu w Bratysławie ze Słowakami 1:4. Słoweńcy drugi rok z rzędu grają na tym szczeblu.

 

Rywalami Polaków w drugiej rundzie (7-8 kwietnia) będzie reprezentacja Zimbabwe. Dotychczas doszło do dwóch meczów między tymi ekipami. W 1985 roku w Warszawie zespół z Afryki wygrał 3:2. Dwa lata później w Harare to biało-czerwoni wygrali w takim samym stosunku.