Z niedzieli na poniedziałek Kaczkan i Urubko nocowali w obozie pierwszym na wysokości 5950 m, a rano wyszli do "dwójki".

- W bazie warunki znośne. Od południa słońca już nie widać, wróciło zachmurzenie, wiatr jest dość silny, ale do przeżycia, temperatura minus 25 stopni. W obozie drugim jest gorzej - wieje 40-50 km na godzinę. Marcin i Denis czują się dobrze - powiedział kierownik narodowej wyprawy, który jako piąty w historii zdobył Koronę Himalajów i Karakorum (wszystkie ośmiotysięczniki).

Co zamierzają robić we wtorek? - Tego nie ustalaliśmy, wszystko zależy od nich. Jeżeli pogoda będzie im sprzyjać, być może spróbują założyć obóz trzeci na 6900 m, jeśli znajdą odpowiedni teren - dodał Wielicki, któremu hiszpański "Desnivel" poświęcił pierwszy tegoroczny numer, a redaktorzy magazynu tytułują go "gwiazda Himalajów".

Wcześniej pierwszy zdobywca Mount Everestu zimą w 1980 roku (razem z Leszkiem Cichym) zaprzeczył wszelkim medialnym doniesieniom, jakoby już ustalono, kto ma się wspinać na wierzchołek K2.

- Nie ma żadnych ustaleń odnośnie ataku szczytowego i na razie nie będzie. Obecnie wszelkie działania skupiają się na założeniu obozu trzeciego - podkreślił.

Do tej pory odnotowano 306 wejść na drugą pod względem wysokości górę Ziemi. Podczas prób jej zdobycia zginęło ponad 80 osób, co czyni K2 drugim po Annapurnie (8091 m) najbardziej niebezpiecznym i niedostępnym dla wspinaczy szczytem.