Apetyty w stolicy Wielkopolski wśród kibiców, działaczy, ale także wśród samych piłkarzy są tradycyjnie wysokie. Liczy się tylko mistrzostwo, a każde miejsce poniżej pierwszego może oznaczać niedosyt.

- Wszystko jest możliwe i wszystko jest w naszych rękach. Mamy swoje atuty i jestem przekonany, że do końca będziemy walczyć o mistrzostwo. Mentalnie i fizycznie jesteśmy już gotowi do sezonu. Nie możemy doczekać się pierwszego meczu. Jestem bardzo zadowolony z tego, co nam się udało zrealizować w trakcie przygotowań - przyznał szkoleniowiec "Kolejorza" Nenad Bjelica.

Grający od trzech lat w Lechu Jevtic doskonale zdaje sobie sprawę, jakie są oczekiwania fanów. On jest jednym z niewielu zawodników, którzy niecałe trzy lata temu cieszyli się ze zdobycia miana najlepszej drużyny w kraju.

- Cel pozostaje niezmienny - chcemy zdobyć mistrzostwo. Na pewno jak nie wywalczymy tytułu, będzie rozczarowanie. W ubiegłym roku liczyliśmy się w rywalizacji o mistrzostwo do ostatniego meczu, zajęliśmy trzecie miejsce i to nas nie zadawalało. Mamy teraz dobrą sytuację, drugą lokatę w tabeli i tylko dwa punkty straty do lidera. Ja widzę, jak miasto żyje piłką i dobrze pamiętam, co się działo, jak wygraliśmy ligę. Fajnie byłoby to powtórzyć - podkreślił szwajcarski pomocnik.

Lech w trakcie zimowej przerwy pożegnał się z czwórką zawodników. Skrócono wypożyczenie Łotysza Denissa Rakelsa, który trafił do Cracovii, pożegnano się z Duńczykami Lasse Nielsenem (Trelleborgs FF) i Nicki Bille Nielsenem (Panionios Ateny). Z kolei Ghańczyk Abdul Aziz Tetteh podpisał kontrakt z Dynamem Moskwa. Kilku młodych piłkarzy trafiło na wypożyczenie do innych klubów: Dawid Kurminowski (Zemplin Michalovce, Słowacja), Miłosz Mleczko (Puszcza Niepołomice), Tymoteusz Puchacz (Zagłębie Sosnowiec) i Marcin Wasielewski (Znicz Pruszków).

Bjelica jeszcze jesienią ubiegłego roku nie ukrywał, że zależy mu na wzmocnieniu ofensywy. Lech w tym celu wypożyczył dwóch napastników - Ukraińca Ołeksija Chobłenkę (Czernomorec Odessa) oraz Bośniaka Elvira Koljicia (FK Krupa). Dołączyło również dwóch obrońców - Norweg Thomas Rogne (ostatnio IFK Goeteborg), który kontrakt z Lechem podpisał już w sierpniu ubiegłego roku, oraz Piotr Tomasik (Jagiellonia Białystok).

Te roszady nie wywołały takich emocji jak niedoszły transfer Roberta Gumnego, który miał trafić do Borussii Moenchengladbach. Grający w młoidzieżowej reprezentacji Polski obrońca, według medialnych spekulacji, miał przejść do klubu Bundesligi za 6,5 mln euro plus bonusy, co byłoby rekordem polskiej ekstraklasy. W ostatniej chwili Niemcy wycofali się z transakcji, którzy po testach medycznych mieli wątpliwości co stanu zdrowia piłkarza Lecha. Na bardziej szczegółowe badania zabrakło czasu, bowiem umowa była dopinana na kilka godzin przed zamknięciem okna transferowego w Niemczech.

Bjelica akurat był zadowolony, że Gumny zostanie jeszcze przynajmniej przez pół roku w Poznaniu i - jak stwierdził - "pomoże drużynie w walce o mistrzostwo Polski".

- Jestem pewien, że będziemy mocniejsi niż jesienią. Oprócz nowych zawodników, do dyspozycji będą piłkarze, którzy z różnych powodów mało grali w ubiegłym roku. Mam tu na myśli Nicolę Vujadinovica, Mario Situma czy Kamila Jóźwiaka. To mogą być bardzo ważni zawodnicy dla drużyny - zaznaczył chorwacki szkoleniowiec.

Lechici do drugiej części sezonu przygotowywali się na swoich boiskach treningowych oraz na zgrupowaniu w tureckim Belek, gdzie zagrali trzy spotkania kontrolne. Dwa z nich wygrali - z ukraińską Zorią Ługańsk 3:1, bułgarskim Etyrem Wielkie Tyrnowo 4:3, a rzegrali z Hajdukiem Split 0:1. W krajowych sparingach pokonali trzecioligową Polonię Środa Wielkopolska 4:3 i pierwszoligowy GKS Tychy 2:0.

Pierwsze spotkanie ligowe poznaniacy rozegrają w niedzielę w Gdyni z Arką.