W spotkaniu nie wystąpił jeden z czołowych zawodników radomian Michał Sokołowski, który z powodu kontuzji kolana musi pauzować około czterech tygodni - jak poinformował klub na oficjalnej stronie internetowej. Oznacza to, że nie wystąpi w reprezentacji w lutowych meczach eliminacji MŚ z Kosowem i Węgrami.

 

Radomianie mieli przewagę niemalże od początku spotkania, choć w pierwszych minutach minimalną - 15:13. W drugiej kwarcie powiększyli ją do 21:13 i 32:24. Do przerwy zespół trenera Wojciecha Kamińskiego prowadził jednak różnicą tylko trzech punktów 34:31.

 

Po zmianie stron rywale lepiej zagrali w ataku, a po dwóch i pół minutach gry był już remis 37:37 po akcji najlepszego na boisku w szeregach Lublany amerykańskiego środkowego Jordana Morgana. Remis był jeszcze dwa razy w tej kwarcie, a na początku czwartej Słoweńcy prowadzili nawet 51:49.

 

Decydująca dla losów spotkania była właśnie ostatnia odsłona, którą gospodarze wygrali 26:9, a ostatnie cztery minuty aż 14:2. Stało się tak dzięki lepszej obronie, która umożliwiała wyprowadzanie kontrataków kończonych punktami zdobywanymi przez Czecha Patrika Audę i Amerykanina Kevina Puntera, czołowego strzelca rozgrywek (średnia 20,6 pkt).

 

Radomianie mieli 52 procent skuteczności rzutów za dwa punkty, a rywale tylko 42,5 proc. Wymusili też na Słoweńcach 19 strat, podczas gdy sami mieli 12 złych podań.

 

Rosa z bilansem 2-12 zajęła ostatnie miejsce w tabeli grupy C.

 

Rosa Radom - Petrol Olimpija Lublana 75:58 (15:13, 19:18, 15:18, 26:9)

 

Rosa Radom: Kevin Punter 27, Patrik Auda 12, Igor Zajcew 9, Michael Fraser 7, Daniel Szymkiewicz 6, Szymon Szymański 4, Filip Zegzuła 3, Ryan Harrow 3, Marcin Piechowicz 2, Maciej Bojanowski 2

 

Petrol Olimpija: Jordan Morgan 17, Gregor Hrovat 9, Devin Oliver 7, Issuf Sanon 7, Roko Badzim 6, Jan Span 5, Drazen Bubnic 3, Bojan Radulovic 2, Talor Battle 2