Kandydatów jest kilku: Antonio Conte, Claudio Ranieri, Roberto Mancini, Carlo Ancelotti oraz Luigi Di Biagio są chyba najbliżej posady. Jeszcze przed weekendem z listy wypisał się Conte, ale po poniedziałkowej wpadce przeciwko Watfordowi (1:4) może okazać się, że trener Chelsea nie dopełni jednak kontraktu z klubem Romana Abramowicza i wróci do gry o posadę selekcjonera.


Conte już prowadził reprezentację. Dobrze zna realia federacji i pracy na gorący stołku drużyny narodowej. Jest ceniony za szaloną ambicję i dobre kontakty z piłkarzami, ale ma trudny charakter i sporo kosztuje.


Ranieri i Mancini są w dobrej komitywie z komisarzem FIGC Roberto Fabbricinim. Obaj jednak także związani są kontraktami klubowymi – pierwszy pracuje w Nantes, a drugi w Zenicie Sankt Petersburg.


Wolny jest za to Ancelotti, ale on z kolei zarzeka się, że wciąż priorytetem jest dla niego praca w klubie i poczeka do czerwca, kiedy zadecyduje o przyszłości. Alessandro Costacurta, który został mianowany zastępcą komisarza nadzwyczajnego i ma odpowiadać właśnie za wybór nowego selekcjonera twierdzi jednak, że może poczekać do czerwca. – Nigdzie nam się nie spieszy. Największym błędem byłoby teraz za szybkie mianowanie trenera drużyny narodowej. Musimy dokonać mądrego wyboru – zarzeka się były piłkarz Milanu.


Do lata więc ekipę prowadzić ma Luigi Di Biagio, były pomocnik reprezentacji, a dziś opiekun drużyny narodowej do lat 21, z którą gościł w Polsce podczas Euro U-21 w ubiegłym roku. To on właśnie dokona selekcji i zasiądzie na ławce rezerwowych w towarzyskich spotkaniach przeciwko Argentynie i Anglii. Costacurta zresztą jest jego wielkim fanem i nie wyklucza, że Di Biagio może pozostać dłużej na stanowisku selekcjonera dorosłej drużyny narodowej. – Byłem w Polsce i widziałem, jak pracuje Luigi. Niektóre jego wybory były fenomenalne – twierdzi wicekomisarz FIGC.


Kibice tymczasem chcą Ancelottiego. Niemal wszystkie sondaże dają jako faworyta właśnie byłego trenera Bayernu Monachium, Realu, PSG, Chelsea i Milanu. „Carletto” ma charyzmę, doświadczenie pracy w różnych warunkach, także w reprezentacji, gdzie był asystentem Arrigo Sacchiego. Jest ceniony i lubiany. Problem w tym, że chyba na razie sam nie chce reprezentacji. Jakich to czasów doczekaliśmy – drużyna czterokrotnych mistrzów świata nie jest wystarczającym magnesem dla tamtejszych trenerów. Kto więc poprowadzi Włochów przeciwko Polsce we wrześniu tego roku?